Dekada przemocy miała miejsce w jednym z domów w podrzeszowskiej gminie Dynów. Z ustaleń śledczych wynika, że koszmar rodziny trwał nieprzerwanie od maja 2016 roku.
- Wojciech P. wszczynał awantury - bił, kopał w miejsca intymne, szarpał, popychał oraz wyzywał żonę - poinformował Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Sąsiedzka reakcja
Ofiarą agresji 35-latka byli także dwaj jego mali synowie - byli kopani, szarpani, ojciec groził im pobiciem.
Żona Wojciecha P. była tak sparaliżowana strachem, że nie była w stanie powiadomić policji nawet wtedy, gdy mąż groził jej śmiercią. 35-latek awantury wywoływał, gdy nierzadko był naćpany.
Gehenna domowa została przerwana 9 lipca br. Tego dnia policja dostała sygnał od sąsiadki rodziny, gdy usłyszała głośne krzyki i wołanie pomoc.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Policjanci na miejscu zastali zapłakaną i wystraszoną kobietę. W domu był także jej mąż. Natychmiast go zatrzymano, a śledztwo w sprawie domowej przemocy wszczęła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie.
Areszt na trzy miesiące
Wojciech P. przyznał się jedynie do tego, że w noc poprzedzającą zatrzymanie był agresywny i wysyłał żonie pełnych przemocy SMS-y. Zaprzeczył jednak, aby znęcał się nad rodziną od 2016 roku.
Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Rzeszowie aresztował Wojciecha P. na trzy miesiące. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad żoną oraz dwoma małoletnimi synami grozi mu do 5 lat więzienia.
Śledczy zabezpieczyli dokumentacjaę medyczną żony 35-latka oraz wydruki SMS-ów, przesłuchali także świadków, których zezniania pozwoliły na przedstawienie zarzutów Wojciechowi P.
Mężczyzna był już wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za rozbój.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto