Dramat rozegrał się niedzielne południe, 9 sierpnia, w miejscowości Tabaszowa pod Nowym Sączem. 42-latka była pasażerką skutera wodnego. Kierował nim partner kobiety, 48-letni mężczyzna.
- Nie byli małżeństwem. Para pochodziła z Rzeszowa - mówi nadkom. Justyna Basiaga, rzecznik nowosądeckiej policji.
Para pływała skuterem po Jeziorze Rożnowskim.
- Kobieta wypadła ze skutera, gdy mężczyzna w pewnym momencie gwałtownie skręcił w lewo - mówi prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Partner kobiety natychmiast powiadomił służby, gdy 42-latka zniknęła pod wodą. Przyjechali strażacy, na miejsce ściągnięto płetwonurków z Tarnowa. Kobiety, niestety, nie udało się uratować.
- Jej ciało wydobyto z jeziora po trwającej 2,5 godziny akcji poszukiwawczej. Znajdowało się 10 m pod wodą - twierdzi prokurator Rataj-Mykietyn. - Na ciele kobiety nie było kamizelki ratunkowej.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
To jeszcze nie oznacza, że 42-latka nie miała kamizelki, zanim wpadła do wody. - Mogła ją mieć źle zapiętą i kamizelka mogła się z niej zsunąć już w wodzie - dywaguje Justyna Rataj-Mykietyn.
Dywaguje, bo jeszcze nie ma 100-procentowej pewności. Jedynym świadkiem zdarzenia był partner 42-latki. - Został przesłuchany w charakterze świadka. Był trzeźwy - mówi Rataj-Mykietyn.
Jeżeli 42-latka miała kamizelkę, to do tej pory jej nie odnaleziono. Gdyby się okazało, że kamizelki nie założyła przed wypłynięciem na jezioro, świadczyłoby to o jej wielkiej nieodpowiedzialności.
- Dotarły do nas informacje, że kobieta nie umiała pływać - potwierdza Justyna Rataj-Mykietyn.
Partner kobiety, po przesłuchaniu, został zwolniony do domu. Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu. Jest ono prowadzone pod kątem spowodowania śmiertelnego wypadku w ruch wodnym.
- Ciało kobiety zabezpieczono do badań sekcyjnych. Oględzinom zostanie poddany skuter, którym pływała para. Pojazd także został zabezpieczony - dodaje prokurator Rataj-Mykietyn.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto