Tak twierdzi Prokuratura Krajowa, która odniosła się do niedawnych sensacyjnych doniesień Onetu, że ukraińscy bracia Rysicz - Alex i Jewgenij - byli tajnymi współpracownikami polskiego państwa i opłacanymi informatorami policji.
Rysiczowie, na początku lat 90. ubiegłego wieku, stworzyli na Podkarpaciu sieć agencji towarzyskich. Nad swoją przestępczą działalnością mieli "parasol ochronny" Centralnego Biura Śledczego Policji w Rzeszowie.
Kierownictwo tej elitarnej jednostki policji było korumpowane przez Rysiczów: pieniędzmi, darmowymi prostytutkami, zakrapianymi imprezami. W zamian Rysiczowie bez przeszkód prowadzili swój biznes, a CBŚP zamykał agencje konkurentów ukraińskich braci.
"Ochrona" CBŚP
Afera korupcyjna w CBŚP wybuchła w 2016 roku, gdy ABW zatrzymało ówczesnego szefa CBŚP Krzysztofa B. oraz jego "prawą rekę" Daniela Ś. Stało się to cztery lata po oskarżeniach nieżyjącego już boksera Dawida Kosteckiego, konkurenta Rysiczów na rynku seks-biznesu.
Kostecki (w 2019 roku popełnił samobójstwo w areszcie na warszawskiej Białołące - to wersja oficjalna) w 2012 roku ujawnił, że Rysiczowie byli latami "chronieni" przez CBŚP.
Kilka lat później nastąpiła seria zatrzymań liderów rzeszowskiego CBŚP oraz szefów delegatur CBA i Biura Spraw Wewnętrznych (policja w policji), którzy wcześniej pracowali w CBŚP. Korupcję w tej jednostce tropił małopolski oddział Prokuratury Krajowej.
19 osób z zarzutami
Po ostatnich doniesieniach Onetu, Prokuratura Krajowa szczegółowo opisała przebieg śledztw prowadzonych w tzw. aferze podkarpackiej. Potwierdziła, że były one zainicjowane doniesieniami Dawida Kosteckiego o "układzie" Rysiczów z CBŚP.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Jak twierdzi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, zarzuty w śledztwie przedstawiono 19 osobom, a 11 osób zostało już prawomocnie skazanych, w tym bracia Rysicz za kierowanie gangiem sutenerów. Obaj mają polskie obywatelstwo.
W 2020 r. prokuratura oskarżyła sześciu byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA o przyjmowanie łapówek od Rysiczów. To Krzysztof B. i Daniel Ś. oraz Robert P., były dyrektor CBA; Ryszard J., b. szef BSW w Rzeszowie i byli naczelnicy CBŚP w Rzeszowie: Damian W. i Piotr J.
Ich proces toczy się w Krakowie. Jest ściśle tajny.
Rysiczowie i policja
Z tego samego postępowania prokuratura wyłączyła do odrębnego postępowania wątek Rysiczów. Ci proces mieli w Tarnowie. W 2017 roku dostali symboliczne kary: od roku do 1,5 roku więzienia. Rok później bracia znów stanąli przed sądem.
Alexowi Rysiczowi (miał status "małego świadka koronnego" - skruszonego gangstera) nadzwyczajnie złagodzono karę. To on swoimi zeznaniami obciążył policjantów, którzy byli stałymi gośćmi agencji towarzyskich ukraińskich braci.
Dziś Prokuratura Krajowa twierdzi, że współpraca osób z policją, tak jak to było w przypadku Rysiczów, "odbywa się na podstawie ustaw regulujących działalność tych służb", a prokurator tej współpracy nie nadzoruje i w nią nie ingeruje.
- Dane tych osób [tajnych współpracowników policji - przyp. red.] są chronione jako informacje niejawne - wyjaśnia Przemysław Nowak z Prokuratury Krajowej.
Kamery i nagrania
PK przekazała, że w 2016 i 2017 r. dwukrotnie były przeszukiwane wszystkie agencje towarzyskie Rysiczów. ABW w agencjach szukała potencjalnych potajemnych nagrań klientów z prostytutkami. Znaleziono tylko kamerę z sali ogólnej.
- W toku całego postępowania nie zabezpieczono również żadnych nagrań zawierających wizerunek jakichkolwiek osób podczas czynności seksualnych - twierdzi prokurator Nowak. Skoro nie było nagrań, to nie było podstaw do stawiania zarzutów.
Do dzisiaj nie wiadomo więc, czy prawdziwe są doniesienia o tym, że w agencjach Rysiczów nagrywano klientów, a taśmy wywieziono już na Ukrainę, by w przyszłości szantażować klientów, m.in. polityków, ujawnieniem kompromitujących ich nagrań.
Kostecki cd.
Prokuratura odniosła się również do śledztwa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która badała, czy ktoś pomógł Dawidowi Kosteckiemu popełnić samobójstwo w areszcie 2 sierpnia 2019 roku. Rok później sprawę umorzono.
Obecnie trwa analiza tych materiałów, czy decyzja o umorzeniu śledztwa była zasadna. Pełnomocnik rodziny Kosteckiego Roman Giertych stawia tezę, że bokser został "uciszony", a jego śmierć może być dziełem osób trzecich.
Jednocześnie Prokuratura Krajowa podała, że w jej krakowskim oddziale toczy się oddzielne śledztwo dotyczące "prania pieniędzy", których Rysiczowie dorobili się na prowadzeniu burdeli. Śledczy badają, w co bracia z Ukrainy "inwestowali".
- Postępowanie jest prowadzone „w sprawie” - nikomu zarzutów nie przedstawiono - poinformował prokurator Przemysław Nowak, dodając że po doniesieniach Onetu, jakoby Rysiczowie byli na garnuszku polskiego państwa, nie wszczęto nowego postępowania.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto