Przed południem w Rzeszowie uruchomiono syreny alarmowe. Mieszkańcy Podkarpacia otrzymali również alert RCB z ostrzeżeniem przed zagrożeniem atakiem z powietrza.
Alarm był związany z rosyjskimi atakami powietrznymi na Ukrainę oraz zagrożeniem ze strony drona, który zbliżał się do polskiej granicy.
Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, bezzałogowiec spadł po ukraińskiej stronie, około 4 km od granicy z Polską (Dorohusk-Jagodzin).
Syreny w Rzeszowie
W związku z alarmem ewakuowano pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, rzeszowskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Ewakuacja była elementem procedur bezpieczeństwa uruchomionych w związku z zagrożeniem z powietrza. Pracownicy opuszczali budynki, a służby monitorowały rozwój sytuacji.
W mieście rozległ się trzyminutowy, modulowany sygnał alarmowy oznaczający zagrożenie atakiem z powietrza. Równocześnie mieszkańcy otrzymali komunikat RCB z zaleceniem znalezienia bezpiecznego miejsca i stosowania się do poleceń służb.
Polskie wojsko zwiększyło gotowość systemu obrony powietrznej. Działania miały charakter prewencyjny.
Fijołek: Lekcja systemu
Po około godzinie zagrożenie zostało odwołane. Syreny poinformowały o zakończeniu alarmu, a sytuacja w mieście zaczęła wracać do normy.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Po południu do czwartkowego alertu odniósł się prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek. W mediach społecznościowych napisał, że był on dla całego miasta ""sprawdzianem w warunkach realnego zagrożenia".
"W takich sytuacjach kluczowe są dwie rzeczy: bezwzględne zachowanie spokoju i stosowanie się do oficjalnych, rządowych procedur bezpieczeństwa oraz komunikatów służb" - napisał prezydent Fijołek.
Jednocześnie podziękował dyrektorom szkół, nauczycielom, pracownikom jednostek miejskich i urzędnikom "za szybką reakcję i opiekowanie się mieszkańcami oraz dziećmi", a samym mieszkańcom podziękował "za opanowanie".
"To właśnie spokój i dyscyplina pozwalają uniknąć niepotrzebnej paniki" - zwrócił uwagę Konrad Fijołek.
Dodał, że każde tego typu zdarzenie to także "lekcja dla systemu", a miasto na bieżąco analizuje przebieg dzisiejszych działań we wszystkich miejskich placówkach.
"Wszystko po to, by w oparciu o krajowe wytyczne stale usprawniać naszą lokalną komunikację i reagowanie" - napisał Konrad Fijołek, przypominając mieszkańcom, by w sytuacjach kryzysowych opierać się wyłącznie na sprawdzonych, oficjalnych komunikatach.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto