Policja w Rzeszowie o samym zdarzeniu, do którego doszło z soboty na niedzielę, ok. godz. 3 w nocy, poinformowała bardzo zdawkowo. Z policyjnego komunikatu wynika jedynie, że 29-letni świadek przy ul. Słowackiego zatrzymał kierującą Peugeotem, którą okazała się obywatelka USA. 21-latka miała ponad promil alkoholu. Po wstępnych czynnościach została zwolniona.
Z komunikatu policji w ogóle nie wynika, czy Amerykanka odpowie za jazdę po pijanemu. Lakoniczność funkcjonariuszy być może wynika z tego, że feralnej nocy była w towarzystwie znajomego amerykańskiego żołnierza, który także - jak się okazało - był nietrzeźwy, ale o tym akurat policja już nie informuje.
Z pazurami na świadka
Jak ustaliliśmy, w całym zdarzeniu brała udział czwórka Amerykanów - wspomniani 21-latka, żołnierz oraz dwie inne kobiety. Wszyscy wyszli z popularnej dyskoteki Grand przy ulicy Kościuszki. Poszli na parking przy ulicy Słowackiego. Tam chcieli wsiąść do Peugeota.
Świadkowie - dwóch mężczyzn - zauważyli, że Amerykanie są nietrzeźwi. Za kierownicę wsiadła jedna z kobiet, 21 -latka, obok niej znajoma, z tyłu usiadła trzecia kobieta oraz mężczyzna - żołnierz. Jeden ze świadków postanowił, że nie dopuści, by pijana kobieta odjechała autem ze znajomymi. Blokował jej wyjazd.
Zdenerwowana Amerykanka wyskoczyła z auta, dołączyła do niej koleżanka. Obie rzuciły się na świadka - wyzywały go i szarpały. Rozerwały mu koszulkę i mocno podrapały. Po chwili obie ponownie wsiadły do samochodu. Świadek otworzył drzwi i chciał wyciągnąć kluczyki ze stacyjki.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
- Urwałem smycz od kluczyka - opowiada mężczyzna. Wtedy po kluczyk sięgnął znajomy Amerykanek, siedzący na tylnym siedzeniu. Amerykanki wysiadła z auta, a żołnierz przesiadł się za kierownicę i z jedną ze znajomych odjechał. Dwie zostały.
300 zł za koszulkę
Gdy policyjny patrol, wezwany przez drugiego świadka, pojawił się na miejscu, Peugeota już nie było. Świadkowie opowiedzieli policjantom, co się wydarzyło przed ich przyjazdem. - A gdzie samochód? - zapytali mundurowi. - Kierowca odjechał - usłyszeli.
Świadek, któremu Amerykanki rozerwały koszulkę, zażądał od nich za to 300 zł. Kobiety, przy policjantach, wyciągnęły pieniądze i wręczyły je świadkowi, któremu uszkodziły także pasek od zegarka.
Niedługo później w okolice zdarzenia amerykański żołnierz wrócił. Zobaczył policjantów, dlatego zaparkował nieco dalej. Myślał, że nikt tego nie zobaczy. Pomylił się, okolica była objęta monitoringiem. Szybko wyszło na jaw, że amerykański żołnierz przyjechał po koleżanki będąc pijanym.
Biali rasiści
Policyjna interwencja zakończyła się zatrzymaniem prawa jazdy zarówno 21-latce, jak amerykańskiemu żołnierzowi. Na miejsce przyjechał jeszcze wezwany szef żołnierza, gdy się dowiedział, co nawywijał jego podwładny.
Wtedy młoda kobieta zarzuciła poszkodowanemu świadkowi... rasizm. O rasizm oskarżyła także policjantów, bo trzymają stronę Polaków - świadków zdarzenia, tylko dlatego, że są biali. Cała czwórka Amerykanów jest czarnoskóra.
- Białych można oskarżać o rasizm, czarnym można wszystko - komentuje ze smutkiem świadek.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto