Akt oskarżenia przeciwko Romanowi S. 12 czerwca wysłała Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów Trafił on do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Do zdarzenia doszło 14 grudnia 2025 r. na rondzie im. Jacka Kuronia w Rzeszowie. Roman S. kierował autokarem Scania–Irizar, którym jechało 47 obywateli Białorusi - z Terespolu do Budapesztu.
Autokar jechał w kierunku Rzeszowa. Przejechał przez rondo na wprost. Następnie przez drogę dla pieszych i rowerów, autokar uderzył w bariery ochronne. Po ich przerwaniu, wjechał na pas zieleni.
W wypadku ucierpiało 14 pasażerów, najpoważniej 10 osób. Prokuratura zarzuciła Romanowi S., że jechał za szybko, nieprawidłowo obserwował drogę, przyjął błędną technikę jazdy.
Roman S. został został tymczasowo aresztowany.
W śledztwie ustalono, że kierowca autokaru przekroczył dopuszczalną prędkość o 44 km. Jechał 94 km/h, czym - jak twierdzi prokuratura - naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
W chwili wypadku, Roman S. był trzeźwy.
Zasnął za kierownicą
W śledztwie Białorusin przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że podczas jazdy korzystał z tempomatu ustawionego na prędkość około 95 km/h i zasnął za kierownicą.
Roman S. w zeznaniu podał, że obudził się tuż przed rondem i próbował hamować. Oświadczył też, że znał ograniczenie prędkości na tym odcinku, bo wcześniej wielokrotnie pokonywał tę trasę.
- Jednocześnie wskazał, że nie pamięta momentu zaśnięcia - poinformował Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej Rzeszowie.
Roman S. zapewniał śledczych, że nie brał żadnych leków zanim ruszył w trasę. Stwierdził, że dobrze się czuł.
Białorusin przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy, bo 4 marca br. Sąd Rejonowy w Rzeszowie wypuścił go z aresztu. Ma dozór policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczenie majątkow (30 tys. zł).
35-latek nie był wcześniej karany. Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi mu do 5 lat więzienia.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto