Bon żłobkowy jednak do likwidacji? „Prezydent łamie kompromis”

18:32

Posłuchaj artykułu

Fot. Materiały prasowe / Urząd Miasta Rzeszów

300 zł miesięcznie dla rodziców, 520 dzieci objętych programem i około 700 wolnych miejsc w miejskich żłobkach. W Rzeszowie wraca pytanie, czy bon nadal jest potrzebny.

Rzeszowski Bon Żłobkowy działa od 2021 roku. Miasto wprowadziło go, aby pomóc rodzicom, którzy nie znaleźli miejsca dla dziecka w miejskim żłobku i korzystali z placówek niepublicznych. Dopłata wynosi do 300 zł miesięcznie.

Program szybko stał się jednym z ważniejszych elementów miejskiej polityki rodzinnej. Z danych miasta wynika, że od jego uruchomienia skorzystało 2538 rodzin, a łączna wartość wypłat przekroczyła 9 mln zł.

Kompromisowa uchwała

Z programu korzysta obecnie 520 dzieci. Miasto chce go "wygasić", wskazując, że sytuacja na rynku opieki nad najmłodszymi wyraźnie się zmieniła.

Sprawa bonu wywołała w Radzie Miasta kilka rund dyskusji. W lutym część radnych proponowała, by nie kończyć programu gwałtownie, ale wygaszać go stopniowo. Takie rozwiązanie popierali między innymi radni PiS, Razem dla Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej.

Ostatecznie 24 marca Rada Miasta przyjęła rozwiązanie przejściowe – bon nie został zabrany z dnia na dzień, ale będzie stopniowo wygaszany. Nowe wnioski można było składać do 30 kwietnia 2026 roku, a rodzice, którzy zachowali prawo do świadczenia, mogą otrzymywać je do sierpnia 2027 roku.

Miasto: miejsc jest coraz więcej

Od września w publicznych żłobkach ma być około 700 wolnych miejsc. To więcej niż liczba dzieci, na które obecnie wypłacany jest bon.

Według miasta oznacza to, że rodziny korzystające z dopłaty mogą znaleźć miejsce w miejskich placówkach. Ratusz wskazuje też na koszty. Utrzymanie bonu do końca sierpnia 2027 roku miałoby kosztować około 1,67 mln zł.

Miasto argumentuje również, że ponosi koszty utrzymania wolnych miejsc w swoich żłobkach. Z tego punktu widzenia dalsze dopłacanie do prywatnych placówek ma być nieuzasadnione.

KO: wolne miejsce to nie wszystko

Koalicja Obywatelska w Rzeszowie, która jest w koalicji z proprezydenckim Rozwojem Rzeszowa, tego nie kwestionuje. Zwraca jednak uwagę, że sama liczba wolnych miejsc nie mówi jeszcze wszystkiego o sytuacji rodzin.

„Czy sama liczba wolnych miejsc jest wystarczającym powodem, aby zlikwidować bon?” – pyta KO.

Radni tego klubu wskazują, że dla rodziców liczy się nie tylko to, czy gdzieś jest wolne miejsce. Znaczenie mają również lokalizacja żłobka, godziny jego pracy, dojazd, organizacja pracy rodziców oraz możliwość wyboru placówki odpowiadającej potrzebom dziecka i rodziny.

Dlatego KO chce, aby przed ostateczną decyzją poznać opinię mieszkańców. W swoim stanowisku pyta rodziców, czy przy około 700 wolnych miejscach bon powinien zostać zlikwidowany, czy raczej nadal pomagać rodzinom korzystającym z niepublicznych żłobków.

Rodzice: chcemy mieć wybór

To właśnie możliwość wyboru jest jednym z najważniejszych argumentów w dyskusji o bonie. Rodzic może mieć wolne miejsce w miejskim żłobku, ale znajdować się ono na drugim końcu miasta albo nie odpowiadać godzinami pracy.

Dla rodziny zmiana placówki może oznaczać także zmianę organizacji całego dnia. Dziecko może być już związane z obecnym żłobkiem, a rodzice z jego lokalizacją i godzinami funkcjonowania.

Z drugiej strony zwolennicy wygaszenia programu wskazują, że skoro miasto zapewnia więcej miejsc w swoich placówkach, utrzymywanie dopłaty do prywatnych żłobków przestaje być konieczne.

Decyzja przed radnymi

Sprawa bonu budzi emocje, bo dotyczy nie tylko miejskich wydatków, ale przede wszystkim codziennego życia kilkuset rodzin.

Po jednej stronie jest argument, że Rzeszów ma dziś znacznie więcej miejsc w miejskich żłobkach i nie powinien dopłacać do prywatnej opieki, jeśli publiczne placówki mają wolne miejsca.

Po drugiej – argument, że rodzice powinni mieć możliwość wyboru placówki, która najlepiej pasuje do ich sytuacji.

I właśnie o to pyta Koalicja Obywatelska: czy 700 wolnych miejsc rzeczywiście oznacza, że bon przestał być potrzebny?

Czcze obietnice

25 sierpnia Rada Miasta Rzeszów ma ponownie zdecydować o likwidacji bonu żłobkowego. Jerzy Jęczmienionka, radny opozycyjnego PiS, zarzuca Konradowi Fijołkowi, prezydentowi Rzeszowa, że "unieważnia własny kompromis" - ten z marca.

"Prezydent nie dotrzymuje swoich zobowiązań wobec mieszkańców, rodziców, dzieci" - skomentował w mediach społecznościowych Jęczmienionka.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto