Było kilka minut przed godz. 8. Na parking przy hali Podpromie w Rzeszowie przyjechali policjanci. Czekali tam na nich uczniowie jednej z rzeszowskich podstawówek. Dzieci miały ruszyć na wycieczkę.
Najpierw sprawdzony został autobus, który miał zawieźć je na miejsce. Kontrola szybko wykazała problem.
- Jedna z opon była mocno zużyta. Widać było wskaźnik granicznego zużycia bieżnika. Opona była też przecięta - opisuje kom. Magdalena Żuk, rzecznik rzeszowskiej policji.
Do takiego autobusu dzieci nie mogły wsiąść. Policjanci zabronili dalszej jazdy i zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu.
Przewoźnik musiał znaleźć inny autobus.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Drugi autobus też nie nadawał się do jazdy
Po pewnym czasie na parking przyjechał pojazd zastępczy. Policjanci od razu go sprawdzili. I znów pojawił się problem.
Drugi autobus nie miał ważnych badań technicznych. Zamiast ruszyć z dziećmi w trasę, musiał pojechać na stację diagnostyczną.
Po wykonaniu badań okazało się, że autobus może bezpiecznie ruszyć w drogę. Dopiero wtedy uczniowie i nauczyciele wsiedli do środka i wyjechali na wycieczkę.
Rodzic może poprosić o kontrolę
Takie sytuacje pokazują, że przed wyjazdem warto sprawdzić autokar. O kontrolę może poprosić zarówno rodzic, jak i nauczyciel.
Wystarczy wcześniej zgłosić taką potrzebę dyżurnemu miejskiemu.
W tym przypadku sprawdzenie autobusu pozwoliło wykryć poważny problem jeszcze przed wyjazdem dzieci.
Dokumentacja z kontroli trafi teraz do Inspekcji Transportu Drogowego.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto