Na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszów wniosek o przeprowadzenie referendum złożył nie tylko klub Razem dla Rzeszowa, ale również klub PiS. Oba wnioski mają być zaopiniowane przez komisję rewizyjną.
To dość niespodziewana taktyka, bo pod referendalnym wnioskiem złożonym przez RdR podpisało się pięciu radnych PiS - łącznie 9 radnych. PiS postanowiło złożyć też swój wniosek.
Autorzy obu wniosków zarzucają prezydentowi Konradowi Fijołkowi m.in. zadłużanie miasta oraz niejasności w dogadywaniu się w deweloperami na temat oddawania im miejskich działek.
Sam Fijołek uważa, że pomysł zorganizowania referendum, po którym miałby stracić stanowisko, to dowód na "ogromne ego" Jacka Strojnego z RdR za porażkę w wyborach w 2024 roku.
Wojna i destrukcja
Po wtorkowej sesji Konrad Fijołek powtórzył, że Strojny nie może się pogodzić z wyborczą porażką i teraz z politykami PiS "próbuje wywołać w Rzeszowie permanentny konflikt".
Fijołek uważa, że "od miesięcy" opozycja w radzie realizuje scenariusz "awantury, tendencyjne analizy, manipulacje i próby podważania wszystkiego, co dzieje się w mieście".
- Zamiast współpracować dla dobra mieszkańców, wybrali drogę politycznej wojny i destrukcji - twierdzi prezydent Rzeszowa.
- Najbardziej szkoda w tym wszystkim Rzeszowa. Bo nasze miasto potrzebuje współpracy, spokoju i odpowiedzialności, a nie politycznych gier i walki o własne ego - uważa Konrad Fijołek.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Jego zdaniem nie ma prawdziwych powodów do organizowania referendum, wspomina o rankingach, które mówią o tym, że Rzeszów dynamicznie się rozwija, jest najlepszym miejscem do życia w Polsce.
- Rzeszów to nie Kraków - stwierdza Fijołek, nawiązując do wyników niedzielnego referendum w Krakowie, gdzie odwołano prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego (KO).
W czerwcu decyzja
Wnioski RdR i PiS o odwołanie prezydenta Fijołka w referendum prawdopodobnie będą procedowane na czerwcowej sesji rady. Muszą uzyskać poparcie 3/5 rady, a więc 15 radnych.
Tylu radnych opozycja nie ma. Razem dla Rzeszowa i PiS mają 13 szabel, co oznacza, że wniosek o przeprowadzenie referendum musiałby poprzeć jeszcze ktoś z obozów politycznych Fijołka.
Czy ktoś się wyłamie? W tym kontekście najczęściej wymienia się nazwisko Mieczysława Kwaśniaka z Rozwoju Rzeszowa. Nadal będzie jednak brakowało jeszcze jednego głosu.
Murem za Konradem Fijołkiem raczej stanie Koalicja Obywatelska. "Rzeszów potrzebuje dziś stabilności, współpracy, skupienia się na rozwoju miasta, a nie kolejnej politycznej wojny" - uważa KO.
W Rozwoju Rzeszowa, oprócz Kwaśniaka, są jeszcze: bracia Walawendrowie (Robert i Witold), Bogusław Sak i Sławomir Gołąb.
Ile musi być głosów?
Jeśli opozycja zbierze wystarczającą liczbę głosów, to potem ruszy zbiórka podpisów mieszkańców o przeprowadzenie referendum. Musi być ich co najmniej 14 817.
Aby wyniki były ważne, próg musi wynieść co najmniej 40 594 osoby (27,4 proc. bazy wyborczej).
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto