Prokuratura Regionalna w Rzeszowie zakończyła ważny etap śledztwa dotyczącego zakupu i wykorzystywania systemu Hermes przez Prokuraturę Krajową. Po analizie dokumentów, zeznań świadków i opinii ekspertów śledczy uznali, że są podstawy do postawienia zarzutów Bogdanowi Święczkowskiemu. Chodzi o decyzje, które podejmował jako prokurator krajowy.
Sprawa dotyczy zakupu programu, który miał pomagać prokuratorom w analizowaniu informacji dostępnych w internecie. Hermes pozwalał wyszukiwać dane i łączyć je ze sobą, by znaleźć powiązania mogące mieć znaczenie w wykrywaniu przestępstw. Tego rodzaju analizę nazywa się OSINT.
Prokuratura Krajowa kupiła system w 2020 roku za 15 mln 560 tys. zł. Śledczy nie kwestionują samego pomysłu korzystania z narzędzia do analizy informacji. Sprawdzają natomiast, czy zakup przeprowadzono zgodnie z prawem, czy wybrano najlepszą ofertę i czy zadbano o bezpieczeństwo danych.
Sam zdecydował o zakupie
Według ustaleń prokuratury Bogdan Święczkowski, który kierował wówczas Prokuraturą Krajową, miał samodzielnie zdecydować o wyborze Hermesa i jego zakupie. Nie zastosowano przy tym obowiązujących procedur, a zadania związane z przygotowaniem i przeprowadzeniem zakupu powierzono osobie, która nie była do tego uprawniona.
Umowę podpisano 16 listopada 2020 roku. Prokuratura Krajowa kupiła licencję od firmy Q-Cyber Technologies SARL z Luksemburga. Zdaniem śledczych bezprawnie pominięto przepisy o zamówieniach publicznych. W efekcie nie przeprowadzono konkursu, w którym można byłoby porównać oferty i wybrać najkorzystniejszą.
To jednak nie koniec zastrzeżeń. Prokuratura wskazuje, że przed zakupem:
- nie sprawdzono dokładnie, jakie potrzeby ma Prokuratura Krajowa i czy rzeczywiście potrzebuje takiego programu;
- nie przygotowano opisu zamówienia, który określałby wymagania wobec dostawcy;
- nie porównano oferty z innymi podobnymi programami;
- nie sprawdzono, czy system działa prawidłowo i czy można kupić go na korzystniejszych warunkach;
- nie zbadano dokładnie, skąd Hermes pobiera dane i jak je przetwarza;
- nie sprawdzono, czy oprogramowanie jest bezpieczne dla informacji objętych tajemnicą śledztw.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Szczególnie poważny jest ostatni wątek. Śledczy podejrzewają, że system mógł umożliwiać dostęp do informacji, które nie były publicznie dostępne. Nie zweryfikowano również odpowiednio ryzyka, że dane wykorzystywane podczas pracy prokuratorów mogły być przesyłane poza Prokuraturę Krajową.
Prokuratura zwraca też uwagę, że zapisy umowy miały być korzystniejsze dla sprzedawcy niż dla instytucji, która wydała na program publiczne pieniądze.
Eksperci sprawdzili Hermesa. Setki tomów akt
Przełom w śledztwie nastąpił w październiku, kiedy prokuratura otrzymała dwie ważne opinie. Pierwszą przygotował biegły z zakresu kontroli, zamówień publicznych i przestępczości gospodarczej. Oceniał, czy zakup Hermesa przeprowadzono zgodnie z przepisami i czy wydanie pieniędzy było uzasadnione.
Drugą opinię sporządził Instytut Ekspertyz Ekonomicznych i Finansowych w Łodzi. Eksperci porównali ofertę Hermesa z innymi podobnymi programami.
Śledczy przeanalizowali również ogromną ilość dokumentów. Zebrany materiał obejmuje 68 tomów akt głównych i 459 tomów załączników. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków, sprawdzono korespondencję pracowników Prokuratury Krajowej, dokumentację techniczną programu oraz jego działanie.
Ważnym elementem śledztwa były także materiały uzyskane z Luksemburga i Bułgarii. Przesłuchano między innymi osoby związane z dystrybucją i instalacją Hermesa. Swoje opinie przedstawili również eksperci z Biura Badań Kryminalistycznych ABW.
Prokuratura sprawdziła ponadto 408 teczek zawierających tzw. analizy kryminalne przygotowane przy wykorzystaniu systemu.
Prokuratura chce postawić Święczkowskiemu zarzut
W ocenie Jaromira Rybczaka, szefa Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, zgromadzony materiał daje podstawy do przedstawienia Bogdanowi Święczkowskiemu zarzutu przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych.
Chodzi o przestępstwo, za które grozi do trzech lat więzienia.
Na razie Święczkowski nie usłyszał jednak zarzutów. Jest obecnie sędzią Trybunału Konstytucyjnego, dlatego chroni go immunitet. Prokuratura nie może postawić mu zarzutów bez zgody odpowiedniego organu Trybunału.
Dlatego 3 listopada wystąpiła o zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Wniosek skierowano za pośrednictwem Prokuratora Krajowego do Prokuratora Generalnego, który ma wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego.
Święczkowski: „Żurek sobie wymyśli jeszcze z dwadzieścia”
Bogdan Święczkowski odniósł się do sprawy 4 listopada w Radiu ZET, w programie „Trzy pytania na koniec dnia”, prowadzonym przez Beatę Lubecką. Nie krył lekceważącego stosunku do działań prokuratury. Przekonywał, że kolejne wnioski o uchylenie jego immunitetu nie robią na nim wrażenia.
– Prokuratura chce mi postawić zarzuty. Czekam na kolejne. Jest już sześć wniosków, a Waldemar Żurek sobie wymyśli jeszcze z dwadzieścia – mówił prezes TK.
Dodał, że lekceważy ustalenia śledczych, ponieważ uważa prowadzone postępowania za „żenujące śledztwa”.
Lubecka zapytała go również, czy nie obawia się więzienia. Święczkowski odpowiedział ironicznie: – Będę więźniem politycznym. Przecież Waldemar Żurek marzy o tym, żeby mnie zamknąć do więzienia. No to niech mnie zamknie.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie nie jest jeszcze zakończone. Jak zapowiedział Jaromir Rybczak, śledczy będą wykonywać kolejne czynności, aby wyjaśnić wszystkie wątki sprawy.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto