Ihor M. usłyszał zarzuty po ataku w Jarosławiu. Przyznał się, ale nie chce zeznawać

09:47

Posłuchaj artykułu

Fot. Ling Visuals

Ihor M. usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa czterech osób. 31-latek przyznał się do wszystkich zarzutów, ale odmówił składania wyjaśnień. Śledczy nadal próbują ustalić jego motywację.

Ihor M. został przesłuchany w środę, 7 października, po raz pierwszy od ataku w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Wcześniej jego stan psychiczny na to nie pozwalał. Najnowsza opinia biegłych pozwoliła jednak na przeprowadzenie czynności z jego udziałem.

Przyznał się do wszystkich zarzutów

Do przesłuchania doszło w środę po południu w szpitalu psychiatrycznym, gdzie 31-latek przebywa w ramach tymczasowego aresztu. W czynności uczestniczyli jego obrońca, tłumacz oraz policjanci.

Prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, poinformowała, że Ihor M. „przyznał się w całości” do zarzucanych mu czynów.

31-latek odmówił jednak składania wyjaśnień. Odpowiadał na zadawane mu pytania. – Stan zdrowia Ihora M. poprawił się – przekazała prokurator.

Biegli uznali, że stan Ukraińca pozwala już na wykonywanie czynności procesowych.

Atak w opactwie

Do tragedii doszło 24 września na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Ihor M. zaatakował nożem pięć osób. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz. Cztery kolejne osoby zostały ranne: Krzysztof G., ks. Marek Pieńkowski, ks. Adrian Mantykiewicz oraz Ewa S

Według wcześniejszych ustaleń śledczych mężczyzna zabrał nóż z kuchni benedyktyńskiej kawiarni. Później doszło do kolejnych ataków na terenie opactwa.

Ihor M. pozostaje w szpitalu psychiatrycznym na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu.

Wcześniejsze badania wykazały u niego objawy ostrego zaburzenia psychotycznego. Biegli wskazywali m.in. na problemy z logicznym kontaktem z otoczeniem i rozkojarzone myślenie.

Śledczy szukają motywu

Prokuratura nadal ustala, co doprowadziło do ataku.

– W dalszym ciągu wykonywane są intensywne czynności – powiedziała Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Prokuratura zwróciła się także do Ukrainy o pomoc prawną. Chce przesłuchać matkę Ihora M. jako świadka.

Śledczy poprosili również o dokumenty dotyczące jego zdrowia i ewentualnego wcześniejszego leczenia psychiatrycznego. Mają one pomóc w ustaleniu jego motywacji.

Wcześniej nie można było go przesłuchać

Jeszcze 6 października prokuratura po raz trzeci powołała biegłych psychiatrów. Mieli ocenić aktualny stan 31-latka i sprawdzić, czy może on uczestniczyć w przesłuchaniu.

Wcześniejsze opinie na to nie pozwalały. Po kolejnych badaniach biegli uznali jednak, że stan mężczyzny poprawił się na tyle, by można było przeprowadzić z nim czynności.

Nie oznacza, że Ihor M. był poczytalny w chwili ataku. To będzie oceniane osobno.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto