Chodzi o odcinek autostrady między węzłami Rzeszów Wschód i Łańcut. Nowy zjazd miałby ułatwić dojazd do Rzeszowa, gmin Krasne i Trzebownisko, a także w kierunku lotniska w Jasionce. Mógłby również odciążyć zatłoczone drogi w północno-wschodniej części miasta.
O sprawę zapytał ministerstwo podkarpacki poseł PSL Adam Dziedzic. Jak informuje portal Rynek Infrastruktury, odpowiedź resortu nie daje jednak większych nadziei na realizację inwestycji.
Resort: nowy węzeł może pogorszyć ruch
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec zwraca uwagę, że kolejny wjazd i zjazd z autostrady może utrudnić jazdę kierowcom korzystającym z A4. Większa liczba pojazdów włączających się do ruchu i zjeżdżających z trasy mogłaby pogorszyć jego płynność.
– W obecnym stanie zagospodarowania komunikacyjnego analizowanego obszaru nie występują przesłanki wskazujące na konieczność realizacji takiego rozwiązania – stwierdził wiceminister, cytowany przez Rynek Infrastruktury.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Resort podkreśla też, że sam węzeł nie wystarczy. Potrzebne byłyby odpowiednie drogi dojazdowe, które bezpiecznie przejęłyby ruch z autostrady.
Nie sprawdzono, czy inwestycja ma sens
Jest jeszcze jeden problem. Ministerstwo Infrastruktury i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie przeprowadziły dotąd analiz, które pozwoliłyby ocenić zasadność budowy węzła w rejonie Palikówki. Przeszkodą jest również bliskość istniejącej infrastruktury autostradowej, w tym miejsc obsługi podróżnych.
Dla kierowców oznacza to, że nie ma obecnie konkretnych planów budowy nowego zjazdu z A4 między Rzeszowem Wschodem a Łańcutem. Na razie nie wiadomo też, czy pomysł doczeka się szczegółowych analiz.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto