Decyzja sądu rejonowego zapadła w sobotę wieczorem, gdy Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przedstawiła lekarce dwa zarzuty: zbezczeszczenia zwłok i nielegalnego składowania odpadów medycznych. Przesłuchanie patomorfolożki było opóźnione o kilka godzin, bo w drodze do prokuratury zasłabła w policyjnym konwoju.
Sama zakopywała płody
57-letnia Magdalena H. składała wyjaśnienia - nie chciała jednak potwierdzić, czy przyznaje się do zarzucanych jej czynów, bo chce najpierw wynająć prywatnego adwokata, na razie ma przyznanego z urzędu. Patomorofolożka potwierdziła natomiast, że zakopywała na swojej byłej posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem odpady i płody.
Skąd je tam zwoziła? To prokuratura już wie, ale na razie tego nie ujawnia. Śledczy zawnioskowali do sądu o aresztowanie lekarki na trzy miesiące, bo obawiają się, że na wolności mogłaby mataczyć. Poza tym, grozi jej surowa kara - nawet 12 lat więzienia. Sąd do wniosku się przychylił ok. godz. 18:00, po półgodzinnym posiedzeniu.
Adwokatka lekarki już zapowiedziała, że decyzję sądu o aresztowaniu Magdaleny H. zaskarży. Uważa, że nie ma podstaw do aresztu. "Jest osobą z 30-letnim stażem zawodowym o nieposzlakowanej opinii" - opisuje patomorfolożkę adwokatka. Sąd uznał też, że stan zdrowia Magdaleny H. jest na tyle dobry, że może ona przebywać w areszcie.
32 płody ludzkie
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Na terenie posesji, którą Magdalena H. sprzedała obecnym właścicielom w lutym 2025 roku, wciąż pracuje kilkudziesięciu policjantów z komendy miejskiej i wojewódzkiej w Rzeszowie oraz laboratorium kryminalistycznego i pies wyszkolony do wykrywania zwłok ludzkich. Policjanci będą tam jeszcze kilka dni.
Przeczesywana jest 5-arowa działka. Na razie prokuratura potwierdziła, że na głębokości ponad 1,5 m były zakopane 32 płody ludzkie oraz kilkadziesiąt tysięcy szkiełek mikroskopowych i bloczków parafinowych, które lekarka wykorzystywała do badań nad płodami. W prokuraturze nie chciała jednak zdradzić celu tych badań.
Nie ma na razie też podstaw, by sądzić, że płody pochodzą z nielegalnych aborcji, choć i ten wątek jest badany przez śledczych.
Histeria prawicy
Do komentowania całej sprawy, która nie schodzi z czołówek mediów, rzucili się politycy prawicy. Poseł PiS Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, który ukrywa się za granicą za przekręty w Funduszu Sprawiedliwości, zamieścił na Facebooku zdjęcie Magdaleny H. z 2020 r., gdy ta wspierała 28. Finał WOŚP.
"Działacze koalicji 13 grudnia! W Lutoryżu pod Rzeszowem w ogródku u tej kobiety z fotografii znaleziono ponad 100 nienarodzonych dzieci!!" - napisał Romanowski, co spotkało się z oburzeniem komentujących internautów.
Poseł Konfederacji Waldemar Skalik też opublikował zdjęcie patomorfolożki. "Zezwierzęcenie, ludobójstwo, najobrzydliwsza okropność i brak poszanowania dla życia ludzkiego. W ogrodzie tej kobiety znaleziono szczątki około 50 dzieci nienarodzonych" - napisał w mediach społecznościowych Skalik.
"To co się stało na Podkarpaciu to nie jest kryzys, to rezultat. Dlatego trzeba zmienić ten rząd i radykalnie, podkreślam, radykalnie zaostrzyć kary dla takich zwyrodnialców" - dodał poseł Konfederacji. "Nie tracisz okazji do plucia jadem. Co do tego ma obecny rząd i jakikolwiek inny?" - odpowiadają Skalikowi internauci.
Makabryczne odkrycie
Do wstrząsającego odkrycia płodów ludzkich doszło w środę wieczorem, 10 czerwca, w podrzeszowskim Lutoryżu. Natrafił na nie operator koparki w trakcie budowy domów jednorodzinnych. Okazało się, że posesja niegdyś należała do Magdaleny H. Rzeszowska patomorfolożka została zatrzymana w piątek rano w Zamościu.
Prokuratura sprawdza, w których szpitalach pracowała lekarka. Wiadomo, że w Rzeszowie miała prywatny gabinet, była też na liście biegłych patomorfologów Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który będzie rozpatrywał zażalenie na decyzję sądu rejonowego o tymczasowym aresztowaniu Magdaleny H.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto