Nazwisko Kowala pojawiło się na krótkiej giełdzie nazwisk polityków KO, którzy brani są pod uwagę jako kandydaci partii na nowego prezydenta Krakowa.
Tam przedterminowe wybory odbędą się na przełomie sierpnia i września, po tym, gdy w wyniku niedzielnego referendum stanowisko prezydenta stolicy Małopolski stracił Aleksander Miszalski.
Jeszcze nie wiadomo, kogo w wyborach wystawi KO. Decyzję, być może już w przyszłym tygodniu, podejmie sam premier i lider KO Donald Tusk. Spekulacje na temat nazwisk już ruszyły.
Kto na giełdzie nazwisk?
KO bierze pod uwagę takich polityków jak Paweł Kowal, Bogdan Klich, Monika Piątkowska i Bartłomiej Sienkiewicz.
Kowal jest rodzinnie związany z Rzeszowem, ale przez długie lata politycznie był związany z Krakowem. Na UJ studiował historię, w latach 90 kierował konserwatywnym Klubem Jagiellońskim.
W 2005 i 2007 r. został posłem z okręgu krakowskiego, a w 2009 roku europosłem z tego samego okręgu. Kowal był wówczas w PiS. W 2010 roku opuścił partię Kaczyńskiego. W 2014 r. znów został europosłem.
Kowal: kompetencje to ja mam
Pięć lat później wrócił do polskiego parlamentu, wtedy otwierał listę KO w okręgu krakowskim. W 2023 roku postanowił wrócić do Rzeszowa. Był liderem rzeszowskiej listy KO do Sejmu.
Kowal wówczas zdobył ponad 63 tysiące głosów. To był historyczny wynik podkarpackiej KO. Nikt wcześniej nie osiągnął takiego rezultatu.
W Kowalu zaczęto pokładać nadzieje, że to on jest w stanie odbić Podkarpacie z rąk PiS. W marcu br. stanął na czele podkarpackiej KO, zastąpił Zdzisława Gawlika. Kowal zapowiadał polityczną ofensywę.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Wcześniej, w 2024 roku, zaangażował się w kampanię wyborczą Konrada Fijołka, który wygrał wybory na prezydenta Rzeszowa. Kowal co chwilę przypomina o swoim przywiązaniu do Rzeszowa.
Teraz, o ile sprawdzą się medialne spekulacje, znów może wrócić do Krakowa, a więc podkarpacka KO zostałaby osierocona. Kowal zapewne straciłby wówczas także stanowisko szefa KO w regionie.
Kowal na razie ucieka przed pytaniami o ewentualny start w wyborach na prezydenta Krakowa. "To nie jest tak, że ja nie mam kompletnie kwalifikacji" - rzucił tylko sejmowym dziennikarzom.
Chłopak z Podkarpacia
Ewentualnym startem Pawła Kowala w wyborach w Krakowie jest bardzo zaniepokojona dr Anna Siewierska, politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Siewierska poparła Kowala w w wyborach w 2023 r.
Siewierska twierdzi, że rozumie motywację Donalda Tuska, by Kowala wysłać do Krakowa. "Jak to chłopak z Podkarpacia, idealnie nadaje się do ciężkiej i niewdzięcznej pracy" - uważa.
Politolożka UR przypomina, że Kowal, startując w wyborach w 2023 r. z Rzeszowa do Sejmu, powiększył dla KO pulę mandatów poselskich.
Dr Siewierska uważa jednak, że z powrotu Kowala do Krakowa "straty będą zdecydowanie większe, niż potencjalne zyski". Twierdzi, że KO na Podkarpaciu pod rządami Kowala przestało "jedynie wegetować".
Anna Siewierska przypomina aktywność Kowala w regionie, jest pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy Ukrainy. "Uczynił z Podkarpacia kluczowy ośrodek tej działalności" - ocenia politolożka.
"To podwójnie ważne, bo z jednej strony stanowi dla nas szansę na rozwój gospodarczy, z drugiej zaś pozwala przenieść akcent z trudnej historii relacji polsko-ukraińskich, na interesy biznesowe" - dodaje.
Oszukani i zlekceważeni
W Kowalu Siewierska widzi lidera, który może na Podkarpaciu przeciągnąć grupę wyborców, która głosuje na PiS. Podkarpacie to bowiem trudny region dla liberałów, a Kowal ma twarz konserwatysty.
"Przeniesienie go teraz do Krakowa, w imię politycznych interesów, będzie stanowiło potężny cios dla naszej regionalnej dumy i całkowicie podważy zaufanie do Koalicji Obywatelskiej" - uważa.
"Wyborcy poczują się oszukani i zlekceważeni. A my cholernie pamiętliwi jesteśmy" - twierdzi Anna Siewierska.
Uważa też, że wysłanie Kowala do Krakowa byłoby kolejnym sygnałem, że KO "ma bardzo krótką ławkę i musi łatać dziury drenując regiony i przesuwając wciąż te same pionki na szachownicy".
"To byłby fatalny sygnał przed wyborami w 2027 roku!" - ocenia dr Siewierska, przypominając swoje poparcie dla Kowala z 2023 roku, gdy walczył mandat poselski z Rzeszowa.
"Przegadaliśmy wtedy wiele godzin o działaniach na rzecz Podkarpacia. Tej roboty jeszcze nie skończyliśmy!" - napisała w mediach społecznościowych rzeszowska politolożka.
Kowal na razie Siewierskiej nie odpowiedział. Zrobił to m.in. znany inny politolog prof. Antoni Dudek. "Kowal nie wygra w Krakowie. Mam nadzieje, że rozum go nie opuści i nie wystartuje by przegrać" - uważa.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto