Pijany za kierownicą mimo 11-letniego zakazu. 42-latek trafił do aresztu

10:01

Fot. Policja.pl

Niedawno wyszedł z więzienia, a już ponownie wsiadł za kierownicę po alkoholu. Ireneusz B. miał blisko 3 promile. W Rzeszowie próbował przeparkować samochód, ale świadkowie zabrali mu kluczyki i wezwali policję.

Do zdarzenia doszło 2 października. Ireneusz B. wcześniej pił alkohol ze swoją partnerką i znajomym w Łętowni. Później wsiadł do peugeota i ruszył w stronę Rzeszowa.

Około godz. 9.10 zatrzymał się na parkingu przy ul. Okulickiego. Towarzystwo nadal piło alkohol w samochodzie. W pewnym momencie 42-latek chciał przeparkować auto.

Nie zdążył. Jeden ze świadków uniemożliwił mu wykonanie manewru, a drugi wyjął kluczyki ze stacyjki i zadzwonił na policję.

Miał blisko 3 promile

Badanie alkomatem przeprowadzone o godz. 13.50 wykazało 1,37 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza. Kolejne pomiary pokazały 1,36 i 1,18 mg/l. To poziom odpowiadający około 3 promilom alkoholu we krwi.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, mężczyzna doskonale wiedział, że nie może prowadzić samochodu. Obowiązywał go bowiem 11-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, wydany przez Sąd Rejonowy w Lesku. Zakaz obowiązuje od września 2023 do września 2034 roku.

To niejedyny problem 42-latka. W lipcu tego roku wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku po alkoholu.

Mężczyzna miał również cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

Świadkowie zabrali mu kluczyki

Po zatrzymaniu Ireneusz B. przyznał się do winy. Podczas przesłuchania opisał między innymi przebieg picia alkoholu i późniejszą podróż do Rzeszowa.

Prokuratura uznała, że tym razem nie wystarczy pozostawienie podejrzanego na wolności. Wskazała między innymi na ryzyko ucieczki oraz możliwość wpływania na świadków.

– Podejrzany doskonale zdaje sobie sprawę z grożącej mu kary – wskazał prokurator we wniosku o areszt.

Sąd zdecydował o areszcie

Sąd Rejonowy w Rzeszowie 5 października przychylił się do wniosku prokuratury. 42-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, do 31 stycznia 2027 roku.

W tym czasie śledczy chcą między innymi przeprowadzić dodatkowe badania dotyczące poziomu alkoholu oraz przesłuchać świadków.

Mężczyźnie grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Ponieważ działał w warunkach recydywy, kara może zostać podwyższona nawet do 7 lat i 6 miesięcy.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto