Rzeszowska prokuratura poleciła zatrzymać Macieja Świrskiego, byłego szefa KRRiT

11:14

Posłuchaj artykułu

Fot. Youtube.com / Polskie Radio 24. Na zdjęciu Maciej Świrski

Funkcjonariusze CBA zatrzymali we wtorek rano Macieja Świrskego, byłego szefa Krajowej Rady i Radiofonii i Telewizji.

O zatrzymaniu Świrskiego poinformował Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. W ręce agentów CBA wpadł także Cezary J., były prezes Polskiej Fundacji Narodowej, a potem asystent społeczny Świrskiego, gdy ten kierował KRRiT (2022-2025).

O zatrzymaniu Świrskiego i Cezarego J. jako pierwsza poinformowała sprzyjająca PiS telewizja WPolsce24.

"O 6 rano pukanie do drzwi i trójka funkcjonariuszy dokonała zatrzymania. Mąż generalnie jest po zawale, ciśnienie mu skoczyło, więc stwierdzili, że pojadą na SOR" - żaliła się na antenie telewizji żona Macieja Świrskiego.

Zarówno jego, jak i Cezarego J. zatrzymali agenci CBA. Takie polecenie wydała im Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która od lipca 2025 roku prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowego wydawania publicznych pieniędzy przez Polską Fundację Narodową.

"Po przeszukaniach i zabezpieczeniach, które prowadzą agenci CBA, zatrzymani mężczyźni zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie" - przekazał Jacek Dobrzyński.

Prokuratura już potwierdziła zatrzymania byłych szefów PFN. "Szczegóły po zakończeniu czynności procesowych" - przekazała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.

Hejterska kampania

Macieja Świrskiego i Cezarego J. zatrzymano do jednego z wątków śledztwa rzeszowskiej prokuratury. Chodzi o kampanię "Sprawiedliwe sądy" z 2017 roku. Na billboardach w całej Polsce atakowano sędziów, co miało przekonywać Polaków do reformy wymiaru sprawiedliwości.

Kampania kosztowała 8,4 mln zł, sfinansowała ją Polska Fundacja Narodowa, która dostawała pieniądze od 17 największych spółek Skarbu Państwa, wtedy kontrolowanych przez polityków PiS. Oficjalnie PFN miała promować wizerunek Polski za granicą.

Kampania "Sprawiedliwe sądy" była, jak twierdzi prokuratura, przykrywką do nielegalnego promowania polityki PiS wymierzonej w reformowanie sądów. Wówczas Cezary J. był prezesem Polskiej Fundacji Narodowej, a Maciej Świrski jej wiceprezesem.

Śledztwo w tym wątku dotyczy przekroczenia uprawnień przez członków zarządu PFN. Służby twierdzą, że ci, którzy zdecydowali o wydaniu pieniędzy PFN na kampanię "Sprawiedliwe sądy" wyrządzili fundacji szkodę majątkową "wielkich rozmiarów" - 8,4 mln zł.

Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, twierdzi, że to Maciej Świrski i Cezary J. "uruchomili" pieniądze na "Sprawiedliwe sądy". "Ta kampania odpowiadała na zamówienie polityczne rządu PiS i dezawuowała niezawisłe sądy" - napisał Siemoniak.

"Szkody finansowe fundacji wyniosły co najmniej 8,4 mln zł, szkody moralne są nie do oszacowania. Użycie środków fundacji do partyjnych celów musi zostać rozliczone!" - dodał.

Manifestacja siły

Bartosz Lewandowski, adwokat i obrońca licznych polityków PiS w postępowaniach karnych, uważa, że ujęcie Macieja Świrskiego i Cezarego J. przez CBA jest "żartem i nadużyciem instytucji prokuratorskiego zatrzymania".

Lewandowski przywołuje sprawę Joanny Muchy, byłej minister sportu w okresie rządów PO, której zarzucano niegospodarność, gdy w 2012 roku wydano prawie 6 mln zł publicznych pieniędzy na koncert Madonny na Stadionie Narodowym.

"Nikt posłanki nie chciał zatrzymywać" - przypomina Lewandowski.

Jego zdaniem Macieja Świrskiego i Cezarego J. wystarczyło wezwać do prokuratury. "Zatrzymani powinni natychmiast zaskarżyć czynność zatrzymania i samo postanowienie prokuratora do Sądu. To manifestacja siły, a nie prawo" - ocenia Bartosz Lewandowski.

CBA u doradców Szydło

Okazuje się, że CBA we wtorek przeszukało także mieszkania Piotra Matczuka i Joanny Plakwicz, którzy byli związani ze spółką Sovere, odpowiedzialnej za realizację kampanii „Sprawiedliwe sądy”. Matczuk i Plakwicz to byli PR-owcy byłej premier Beaty Szydło.

Matczuk obecnie jest dziennikarzem TV Republika, a Plakwicz dyrektorką Biura Wydarzeń Prezydenta w kancelarii Karola Nawrockiego. Matczuk twierdzi, że przeszukanie jego mieszkania było „dość kuriozalne”. „Niewiele znaleźli, niewiele zabezpieczyli” – dodał.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto