Taką odpowiedź radnego miejskiemu Wojciechowi Jaślarowi z Koalicji Obywatelskiej udzieliła wiceprezydentka Rzeszowa Krystyna Stachowska, zapytana, dlaczego boiska "Orlik" są zamykane na zimę.
Stachowska w odpowiedzi na interpelację Jaślara napisała, że od grudnia do lutego, oprócz tego, że "Orliki są zamknięte, nie pracują także animatorzy sportu, obiekty mają wyłączone oświetlenie.
Wiceprezydentka Rzeszowa twierdzi, że nawierzchnia "Orlików" zimą jest oblodzona i zmarznięta, co grozi poślizgnięciami, upadkami i kontuzjami, a to naraża miasto na odpowiedzialność cywilną.
Miasto nie rozważa
Krystyna Stachowska uważa, że otwarcie "Orlików" zimą podnosi koszty utrzymania boisk, które są "niewspółmierne do aktywności sportowej mieszkańców o tej porze roku".
Wiceprezydent Stachowska zwróciła uwagę, że ministerialne programy, z których samorządy otrzymują wsparcie finansowe na "Orliki", dotyczą działalności boisk od 1 marca do 30 listopada.
"Obecnie nie rozważamy zmiany dotychczasowych obowiązujących zasad udostępniania tych obiektów sportowych" - odpisała Krystyna Stachowska na interpelację radnego Wojciecja Jaślara.
Stachowska dodała, że ani do Urzędu Miasta w Rzeszowie, ani do Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego, który administruje "Orlikami", nikt się nie zwracał, by boiska były otwarte także zimą.
"Niedasizm"
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Takie stanowisko miasta nie podoba się politykom rzeszowskiej Koalicji Obywatelskiej. Szef miejskich struktur partii, Paweł Piekło, uważa, że "Rzeszów nie może zamykać sportu na zimę".
Piekło twierdzi, że miasto powinno rozważyć "bardziej elastyczne" rozwiązania dotyczące "Orlików", bo zimy są coraz łagodniejsze, a przez wiele dni warunki pozwalają na bezpieczne korzystanie z boisk.
"W wielu polskich miastach Orliki funkcjonują również zimą, jeśli pogoda na to pozwala. Można? Można. Trzeba tylko chcieć znaleźć rozwiązanie" - uważa Paweł Piekło, szef KO w Rzeszowie.
Zarzuca Krystynie Stachowskiej, że ta przed podjęciem decyzji, nie podjęła rozmów ze środowiskiem szkółek sportowych w Rzeszowie. "Ta decyzja uderza przede wszystkim w dzieci i młodzież" - twierdzi Piekło.
Paweł Piekło wyliczył, że około 3 tysięce młodych zawodniczek i zawodników z rzeszowskich klubów sportowych, jest pozbawionych dostępu do miejskiej infrastruktury sportowej na blisko trzy miesiące.
"W czasie, gdy wszyscy mówimy o promowaniu aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia, zamykamy boiska, które powinny tętnić życiem" - uważa Piekło.
Najprościej zamknąć
Twierdzi, że przedstawiciele środowisk sportowych z Rzeszowa są gotowi pomagać w przygotowaniu boisk do otwarcia zimą, bez dodatkowych kosztów dla miasta.
"Zamiast wykorzystać tę dobrą wolę i współpracować z mieszkańcami, wybrano najprostsze rozwiązanie – zamknąć" - komentuje Paweł Piekło.
Dodał, że Koalicja Obywatelska będzie konsekwetnie proponować rozwiązania, które pozwolą otwierać "Orliki" zimą, gdy warunki atmosferyczne będą na to pozwalały.
"Miejska infrastruktura sportowa powinna służyć mieszkańcom, a nie pozostawać zamknięta z przyzwyczajenia" - uważa Piekło.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto