Decyzja sądu zapadła 4 września. Sąd uwzględnił zażalenie pełnomocnika Szydło i uznał, że jej immunitet jako europosłanki obejmuje także karę pieniężną za niestawienie się na przesłuchanie.
Postanowienie jest prawomocne. Prokuratura nie może się od niego odwołać.
Szef rzeszowskiej prokuratury Jaromir Rybczak nie zgadza się z decyzją sądu. – Uważamy ten pogląd za błędny – przekazał Rybczak.
Prokurator twierdzi, że immunitet nie powinien chronić europosła przed karą za nieusprawiedliwione niestawienie się na przesłuchanie. Zaznacza też, że sąd rozpoznał sprawę bez udziału stron.
Szydło: to nie ja unikam prokuratury
Była premier od początku inaczej przedstawiała sprawę. W sierpniu, po nałożeniu kary, mówiła dziennikarzom: – To nie ja unikam prokuratury.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Zdaniem Szydło spór dotyczył interpretacji przepisów.
Twierdziła też, że odpowiadała na wezwania prokuratora i przedstawiała powody, dla których chciała innego trybu przesłuchania. Zapowiadała odwołanie.
– Będziemy się odwoływać. Zobaczymy, jak rozstrzygnie to sąd – mówiła.
Sąd przyznał rację jej pełnomocnikowi i uchylił karę.
Prokuratura chce przesłuchać ją ponownie
Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej. Śledczy badają m.in. finansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy” z 2017 roku.
Szydło ma być przesłuchana jako świadek. Według prokuratury była kilkukrotnie wzywana między majem a lipcem, ale nie stawiła się na przesłuchaniu. Dlatego 29 lipca dostała maksymalną przewidzianą w tym przypadku karę – 3 tys. zł.
Teraz kara została uchylona. Prokurator Rybczak zapowiedział jednak, że prokuratura wyznaczy kolejny termin przesłuchania premier w latach 2015-2017.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto