Przed północą 85-letnia kobieta odebrała telefon. Nieznajomy podał się za policjanta. Seniorka usłyszała, że jej córka na czerwonym świetle wtargnęła na przejście dla pieszych, a kierująca pojazdem, by jej nie potrącić, gwałtownie skręciła i uderzyła w latarnię.
Oszust wmówił seniorce, że jej córka została ranna - miała mieć złamane kości nosa i wybite zęby. Miała jej też grozić kara 6,5 roku pozbawienia wolności. Aby cała zmyślona historia była jeszcze bardzie wiarygodna, po chwili rozmowę przejęła kobieta, która podszyła się pod córkę 85-latki. Oszustka płakała i prosiła ją o pomoc.
Mieszkanka Rzeszowa została tak zmanipulowana, że uwierzyła w całą historię. - Spakowała do reklamówki pieniądze (98 tysięcy złotych) oraz złotą biżuterię i wyrzuciła przez balkon na chodnik. Pakunek z chodnika zabrał nieznany mężczyzna - poinformowała podkom. Magdalena Żuk, rzecznik KMP w Rzeszowie.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Seniorka dopiero na następny dzień zorientowała się, że została oszukana, gdy zadzwoniła do córki, która oświadczyła, że żadnego wypadku nie było, a ona sama jest w pracy.
Policjanci z wydziału kryminalnego dwa dni później wytypowali mężczyznę, mogącym mieć związek ze sprawą. Zatrzymali go na terenie województwa małopolskiego. To 32-letni mieszkaniec Stalowej Woli. Policjanci przewieźli go do komendy miejskiej.
32-latkowi przedstawiono zarzut oszustwa. W poniedziałek, prokurator Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów wystąpił do Sądu Rejonowego z wnioskiem o aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące. Sąd do wniosku się przychylił. 32-latkowi za oszukanie seniorki z Rzeszowa grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto