Sprawa dotyczy przyczep skradzionych na terenie Wielkiej Brytanii, które następnie trafiały do Polski. Śledczy ustalają, kto odpowiada za sprowadzanie i handel skradzionymi pojazdami.
Do kolejnych działań doszło 29 i 30 października. W Małopolsce funkcjonariusze znaleźli przyczepę Elddis Avante z 2020 roku, wartą około 90 tys. zł. Drugi pojazd, Swift Elegance z 2019 roku, o wartości około 100 tys. zł, zabezpieczono na Podkarpaciu - na jednej z prywatnych posesji w Ustrzykach Górnych.
- Korzystał z niej mężczyzna, który wcześniej kupił ją w dobrej wierze. W śledztwie ma status osoby pokrzywdzonej. Wszystko wskazuje na to, że sam mógł zostać oszukany - poinformował Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej
Głównym podejrzanym o sprowadzanie do Polski przyczep skradzionych w Wielkiej Brytanii jest 47-letni Marcin H. z powiatu brzeskiego.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
W przypadku obu zabezpieczonych przyczep istnieje podejrzenie ingerencji w numery identyfikacyjne VIN. Pojazdy przejdą szczegółowe ekspertyzy. - Mają one pomóc ustalić ich prawdziwe dane oraz pochodzenie - przekazazał BOSG.
To kolejny etap śledztwa
O sprawie handlu skradzionymi przyczepami Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej informował już w lutym tego roku. Do tamtego momentu na terenie Polski zabezpieczono 38 pojazdów.
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu. Zajmują się nim funkcjonariusze Wydziału Operacyjno-Śledczego Bieszczadzkiego Oddziału SG oraz Centralnego Biura Śledczego Policji w Opolu.
Sprawa jest rozwojowa. Śledczy nie wykluczają kolejnych zabezpieczeń skradzionych przyczep.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto