W miniony piątek rano ochroniarze jednego z budynków przy ulicy Ciepłowniczej w Rzeszowie, zauważyli osoby, które oglądały zawinięty na dużą drewnianą szpulę, miedziany kabel.
- Te same osoby, w tym samym miejscu, pojawiły się po zmroku - opisuje podkom. Magdalena Żuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji Rzeszowie.
Ochroniarze podejrzewali, że może dojść do kradzieży przewodu, dlatego wezwali policję. Funkcjonariusze znaleźli brzeszczot oraz duży fragment kabla, odciętego od całości.
- Był on częściowo rozerwany, tak aby można było wydobyć z niego miedź i aluminium - ustalili policjanci.
Fot. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Rekonesans
Dwie osoby, które brały udział w zdarzeniu, mundurowi namierzyli na pobliskiej stacji paliw. Tam zatrzymali 43-letnią kobietę oraz 41-latka. To oni przed południem robili rekonesans przed wieczorną kradzieżą.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Niedługo później policjanci zatrzymali dwóch kolejnych mężczyzn. 46-latek siedział w zaparkowanym niedaleko miejsca kradzieży Renault Lagunie. Po chwili przyszedł tam 35-latek.
Trzech mężczyzn i kobieta trafili do policyjnej izby zatrzymań. Wszyscy byli nietrzeźwi, mieli od 1 do 1,5 promila alkoholu w swoich organizmach.
Fot. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Multirecydywiści
Dochodzeniowcy z komisariatu na Nowym Mieście przedstawili wszystkim zatrzymanym zarzut kradzieży 60 metrów kabla o szacunkowej wartości około 4,5 tysiąca złotych.
Najmłodszy z mężczyzn kradzieży dopuścił się w warunkach recydywy, a dwaj starsi w warunkach multirecydywy.
Jednocześnie funkcjonariusze ustalili, że na miejsce kradzieży Renault przyjechał 41-latek z dożywotnim zakazem prowadzenia auta. Odpowie on też za złamanie zakazu i być może za jazdę po pijanemu.
Fot. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto