Pod koniec kwietnia dyżurny rzeszowskiej policji otrzymał informację, że przy ulicy Szwoleżerów na dachu Forda Focusa ktoś położył worek. Był w nim gruz wymieszany z odpadami budowalnymi.
Okazało się, że jutowe worki z gruzem leżały także na dachu Seata i Fiata. Właściciele samochodów złożyli wnioski o ściganie sprawcy.
Kryminalni z komendy miejskiej ustalili, że auta uszkodził 40-letni mieszkaniec Rzeszowa. Zatrzymali go w miniony wtorek. Mężczyzna był zaskoczony. Funkcjonariuszom powiedział, że to był "akt gniewu".
Worki z gruzem położył na dachach trzech aut, bo - jak przyznał - nie miał gdzie zaparkować, a kierowcy Forda, Seata i Fiata tak postawili swoje auta, że zajęli więcej niż jedno miejsce.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
- To 40-latka zdenerwowało. Zobaczył stojące nieopodal jutowe worki. Aby dokuczyć „nieroztropnym” kierującym, umieścił je na dachach pojazdów - informuje rzeszowska policja.
Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Odpowie za uszkodzenie Forda, Seata i Fiata. Według policji był to akt "o charakterze chuligańskim", czyli "oczywiście błahy" i rażąco lekceważący porządek publiczny.
Właściciele uszkodzonych samochodów, w których została wgnieciona karoseria, straty oszacowali na 15 tys. zł. 40-latkowi za ten chuligański czyn grozi nawet 5 lat więzienia.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto