29 września wojewoda Teresa Kubas-Hul stwierdziła nieważność w całości uchwały Rady Miasta Rzeszowa z 25 sierpnia dotyczącej lokalizacji inwestycji mieszkaniowej przy ul. Boruty-Spiechowicza. To właśnie ta uchwała pozwalała inwestorowi przygotowywać budowę bloku w miejscu, gdzie stoi 64-metrowa wieża radiowo-telewizyjna na Baranówce.
Decyzja wojewody oznacza, że uchwała w obecnym kształcie nie może być podstawą do realizacji tej inwestycji.
Wojewoda zakwestionowała uchwałę
25 sierpnia rzeszowscy radni zgodzili się na lokalizację bloku oraz inwestycji towarzyszącej przy ul. Boruty-Spiechowicza.
Za uchwałą było 15 radnych. Przeciw było pięciu, a dwóch wstrzymało się od głosu. Wśród przeciwników znaleźli się radni Razem dla Rzeszowa.
Teraz wojewoda uchyliła tę decyzję w całości. W uzasadnieniu wskazano na nieprawidłowości związane z przyjętą przez miasto procedurą ("lex deweloper") i oceną warunków, jakie musiała spełniać planowana inwestycja. W praktyce oznacza to, że zgoda rady miasta na lokalizację bloku została wyeliminowana z obrotu prawnego.
„Wieża uratowana”
Z decyzji wojewody cieszą się działacze Stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa. Stowarzyszenie określiło decyzję jako „ważny sukces mieszkańców Osiedla Generała Władysława Andersa i radnych Razem dla Rzeszowa”.
Według działaczy unieważnienie uchwały oznacza, że planowana inwestycja nie może być obecnie realizowana na podstawie decyzji rady miasta.
To istotne również dla samej wieży.
Spór o 64-metrowy nadajnik
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Fot. Youtube.com / Babelski Film
Wieża przy ul. Broniewskiego powstała w 1973 roku. Przez lata była jednym z charakterystycznych punktów Rzeszowa. To z tego miejsca nadawano sygnał radiowy i telewizyjny dla miasta i okolic. Obiekt ma 64 metry wysokości.
W czerwcu pojawiła się koncepcja zastąpienia wieży nowym, kaskadowym blokiem. Inwestorem jest spółka Emitel, właściciel terenu. Projekt zakładał budowę bloku, który miał stać się nową dominantą tej części Baranówki.
Podczas sierpniowej sesji argumentowano, że kaskadowa forma budynku ma między innymi nawiązywać wysokością do istniejącej wieży.
Projektant Maciej Łobos mówił wówczas, że obecny obiekt to „typowy maszt antenowy z lat 70.”.
Zupełnie inaczej sprawę widzą obrońcy wieży.
Postępowanie zabytkowe
Jeszcze przed głosowaniem rady miasta Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej złożyło wniosek o wpisanie wieży wraz z zapleczem do rejestru zabytków.
Organizacja przekonywała, że nie jest to zwykły maszt, ale przykład powojennego modernizmu i część historii Rzeszowa. Podkreślano również społeczne zaangażowanie mieszkańców w budowę obiektu.
Postępowanie konserwatorskie dodatkowo komplikuje plany dotyczące rozbiórki wieży.
Co dalej z blokiem?
Po decyzji wojewody sytuacja wraca do punktu, w którym inwestor nie może oprzeć realizacji projektu na unieważnionej uchwale Rady Miasta.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że temat inwestycji został definitywnie zamknięty. Możliwe są dalsze działania prawne i administracyjne. Kluczowe będzie również rozstrzygnięcie postępowania dotyczącego ewentualnego wpisania wieży do rejestru zabytków.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto