Do wypadku doszło 20 sierpnia, ok. godz. 10.30. Fordem Fiesta kierowała 37-letnia Urszula C., mieszkanka gminy Wielopole Skrzyńskie. Wiozła troje dzieci. Miały 2, 9 i 14 lat.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, jezdnia była mokra. Kobieta miała nie dostosować prędkości i sposobu jazdy do warunków. Na łuku drogi samochód wpadł w poślizg.
Auto zjechało na pobocze. Uderzyło w betonowy przepust, a następnie przewróciło się na bok.
W czasie koziołkowania z samochodu wypadła 9-letnia dziewczynka. Świadkowie rozpoczęli reanimację.
Później akcję ratunkową kontynuowali ratownicy pogotowia i załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Życia dziecka, niestety, nie udało się uratować.
Nie miała fotelika ani pasów
Prokuratura ustaliła, że 9-latka nie była przewożona w foteliku ani innym urządzeniu zabezpieczającym. Nie miała też zapiętych pasów.
Podczas oględzin samochodu śledczy nie znaleźli nawet podstawowego siedziska dla dziecka w tym wieku.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
37-latka usłyszała zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Przyznała się do winy.
Kobieta tłumaczyła, że bardzo się spieszyła. Jechała na wizytę lekarską. Jak wyjaśniła, nie sprawdziła przed wyjazdem, czy córka zamontowała fotelik i zapięła pasy.
– Podejrzana w pełni przyznała się do zarzucanego jej czynu, opisała przebieg zdarzenia – przekazał Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Nie może prowadzić samochodu
Prokurator nie skierował kobiety do aresztu. Zastosował wobec niej policyjny dozór, Urszula C. nie może też opuszczać kraju. Otrzymała też zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Śledztwo nadal trwa. Za spowodowanie wypadku, w którym zginęła 9-letnia dziewczynka, kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto