Oburzeni działacze rzeszowskiej fundacji Viva zareagowali na niedzielny wpis w mediach społecznościowych Konrada Fijołka, prezydenta Rzeszowa. Fijołek pochwalił się, ze w niedzielne popołudnie był na Dniach Osiedla Biała.
"Biała po raz kolejny pokazała, jak świetnie potrafi integrować mieszkańców. Mimo wysokiej temperatury nie zabrakło uśmiechu, życzliwości i wielu wartościowych rozmów" - napisał Konrad Fijołek.
Miasto promuje męczenie?
Wśród atrakcji niedzielnej imprezy były kucyki wożące dzieci. Wszystko się działo w ekstremalnej temperaturze, ponad 35 st. Celsjusza. I to właśnie oburza działaczy Vivy, którzy podkreślają, że "ekstremalne upały nie spadły z nieba z zaskoczenia".
"Prognozy były znane od wielu dni. Organizatorzy mieli czas, aby zmienić program wydarzeń, odwołać atrakcje z udziałem zwierząt lub znaleźć rozwiązania, które nie narażałyby ich na cierpienie. Niestety, wielu tego nie zrobiło" - uważa Viva.
Obrońcy zwierząt uważają, że miniony weekend pokazał, że wciąż zbyt często traktujemy zwierzęta jak element festynowej rozrywki. "Czy naprawdę nikt nie zadał sobie pytania, czy dobro zwierząt jest ważniejsze od programu imprezy?" - pyta Viva.
Fundacja wspomina, że w Boguchwale wystawę zwierząt hodowlanych zamknięto dopiero po śmierci jednego z królików. "O tym wiemy. A o ilu przypadkach przegrzania, wycieńczenia czy cierpienia zwierząt nigdy się nie dowiemy?" - zauważają obrońcy zwierząt.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
"Szczególnie przykre jest oglądanie zdjęć z miejskich wydarzeń, na których uśmiechnięci uczestnicy bawią się, podczas gdy obok kucyki przez wiele godzin wożą dzieci w skwarze. To nie jest obraz nowoczesnego miasta" - uważa Via.
A prezydent deklarował...
Działacze fundacji podkreślają, że miasto nie powinno takich imprez relacjonować z zachwytem.
"Innowacją powinno być odchodzenie od wykorzystywania zwierząt jako atrakcji festynowych, a nie promowanie takich wydarzeń. Jeśli nowoczesność kończy się tam, gdzie zaczyna się dobrostan zwierząt, to z innowacją nie ma to wiele wspólnego. To myślenie, które powinno już dawno odejść do historii" - mówią działacze Vivy.
Przypominają przedwyborcze deklaracje Konrada Fijołka o wrażliwości i miłości do zwierząt. "Dziś oczekujemy, że za tymi słowami pójdą konkretne decyzje. Dobrostan zwierząt nie może być pustym hasłem pojawiającym się tylko wtedy, gdy jest politycznie wygodne" - dodają.
Prezydent Fijołek na krytykę już zareagował. "Każdy sygnał dotyczący dobrostanu zwierząt traktujemy poważnie. Przekażę te uwagi organizatorom i poproszę o ich wyjaśnienie. Zależy mi, aby wszystkie wydarzenia odbywające się w Rzeszowie były organizowane z poszanowaniem bezpieczeństwa i dobrostanu zwierząt" - napisał.
Zwierzęta to nie rekwizyt
Viva jednocześnie zaapelowała do wszystkich organizatorów wydarzeń, samorządów i instytucji, by podczas fal upałów zrezygnowali z atrakcji z udziałem zwierząt.
"Naprawdę nie brakuje sposobów na organizację udanej imprezy bez narażania żywych istot na stres, wyczerpanie i cierpienie. Zwierzęta nie są atrakcją. Nie są rekwizytem do rodzinnego pikniku. Nie są narzędziem do promocji miasta. Czas, abyśmy w końcu zaczęli je traktować z szacunkiem, na jaki zasługują" - uważają obrońcy zwierząt.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto