Informacje na ten temat jeszcze w niedzielę potwierdziła Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki. Wiadomo, że cztery osoby spośród 12 osób, które nie przeżyły katastrofy, pochodziły z podrzeszowskiej wsi Siedliska, co potwierdził już sołtys wsi Wojciech Tatara.
Wojewoda Teresa Kubas-Hul powiedziała, że węgierska policja udostępniła polskim służbom listę osób jadących w autorze. Znaleziono ją w pojeździe. Autokarem jechało 59 osób, w tym dwóch kierowców. Podróżni to głównie mieszkańcy Podkarpacia z ośmiu powiatów.
- Niestety, na tej liście są całe rodziny. Najwięcej z powiatu strzyżowskiego - 20 osób i powiatu rzeszowskiego - 18. Z pozostałych powiatów są po 2, 3, 4 osoby. Są też dwie osoby nieletnie - to chłopcy w wieku 13 i 17 lat - mówiła na antenie TVP Info wojewoda Kubas-Hul.
Dwie osoby, jadące autokarem, to mieszkańcy województwa małopolskiego. Teresa Kubas-Hul powiedziała, że jeszcze w niedzielę część bliskich pojechała na Węgry, by się spotkać z poszkodowanymi w wypadku. - Pomożemy też dotrzeć im do szpitalu - zadeklarowała.
Kierowca zatrzymany
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Wiadomo, że węgierska policja przesłuchała już dwóch kierowców autokaru. Ten, który prowadził pojazd w chwili katastrofy, został zatrzymany. Na razie nie wiadomo, czy przedstawiono mu zarzuty. Na miejscu wypadku są także polscy prokuratorzy.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierowca autokaru zasnął za kierownicą. Jadąc autostradą A3, w miejscowości Mezőkeresztes w kierunku Nyíregyházy, nagle zjechał z drogi i wjechał do rowu. 12 osób zginęło, 10 osób z poważnymi obrażeniami trafiło do czterech szpitali.
Lekkich obrażeń doznało 37 osób. W niedzielę wieczorem na Węgry wysłano z Polski specjalny samolot, którymi będzie można przetransportować poszkodowanych do naszego kraju. Na ich przyjęcie gotowe są głównie rzeszowskie szpitale, ale też w Warszawie..
Autokarem podróżowali pielgrzymi, którzy wracali z sanktuarium w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Pielgrzymka wcześniej wyruszyła ze Strzyżowa. Pojazd należał do firmy "Michael" z Osieka Jasielskiego. Jej szef zapewnia, że kierowcy mają bardzo duże doświadczenie.
Do tragedii doszło z soboty na niedzielę, ok. godz. 1:00 w nocy.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto