Do tragicznego wypadku doszło 22 sierpnia rano na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. BMW X4 zderzyło się czołowo z Kią Stonic. Początkowo informowano o dwóch ofiarach śmiertelnych. Kierowca i pasażerka Kii zginęli na miejscu. Ciężko ranny drugi pasażer trafił do szpitala.
9 września zmarł również on. Eugeniusz G. nie odzyskał przytomności. Lekarze walczyli o jego życie przez kilkanaście dni.
Kierowca BMW pod wpływem dwóch substancji
Prokuratura poinformowała teraz o kolejnych ustaleniach. Kluczowe okazały się wyniki badań krwi Kamila Bocheńskiego.
Wykazały one obecność zolpidemu oraz 3-CMC. Według śledczych ich stężenie wpływało na sprawność psychomotoryczną kierowcy w stopniu odpowiadającym obecności alkoholu we krwi powyżej 0,5 promila.
W związku ze śmiercią trzeciej osoby i wynikami toksykologii prokuratura zmieniła zarzuty.
Kamil Bocheński jest obecnie podejrzany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem substancji psychotropowych.
Dwa razy opuścił szpital
To jednak nie koniec historii. Podejrzany od kilku tygodni skutecznie unika zatrzymania.
Jak informowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, po wypadku 42-letni Kamil Bocheński przebywał w szpitalu. 26 sierpnia samowolnie opuścił placówkę w Rzeszowie. Policja rozpoczęła wtedy poszukiwania.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Później okazało się, że mężczyzna przebywa w szpitalu w Poznaniu. 2 września Sąd Okręgowy w Rzeszowie zdecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące. Gdy policjanci mieli wykonać decyzję sądu, podejrzanego już jednak nie było. Został wypisany ze szpitala do leczenia domowego.
Apel o pomoc
Teraz prokuratura wydała postanowienie o poszukiwaniu Kamila Bocheńskiego listem gończym.
„Z uwagi na ukrywanie się podejrzanego, nie zdołano wykonać z jego udziałem dalszych czynności procesowych niezbędnych do zakończenia śledztwa” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski.
Prokuratura apeluje do osób, które mogą wiedzieć, gdzie obecnie przebywa Kamil Bocheński, o kontakt z policją, prokuratorem lub sądem. Za pomaganie poszukiwanemu w ukrywaniu się może grozić do pięciu lat więzienia.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto