Poszkodowani pielgrzymi z Podkarpacia wylądowali w Jasionce

21:55

Posłuchaj artykułu

Fot. Jerzy Zygadło / Urząd Wojewódzki w Rzeszowie

Około godz. 20:00 na podrzeszowskim lotnisku w Jasionce wylądował specjalny samolot rządowy z 21 poszkodowanymi w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech.

Jeszcze kilka godzin wcześniej, przedstawiciele polskiego rządu, którzy pojechali na Węgry spotkać się z poszkodowanym, mówili, że specjalnym samolotem w poniedziałek wieczorem do Polski wrócą 22 osoby. Jak się okazało, na pokładzie ostatecznie znalazło się 21 osób. Jedna osoba zdecydowała się sama z bliskimi wrócić do Polski.

- 4 osoby będą wymagały dalszej hospitalizacji. Przygotowujemy dla nich miejsca na oddziałach ortopedycznych i chirurgii ogólnej w podkarpackich szpitalach – mówiła w ciągu dnia Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki.

Fot. Jerzy Zygadło / Urząd Wojewódzki w Rzeszowie

Okazało się, że hospitalizować trzeba będzie 5 osób. Przewieziono je z lotniska do szpitali MSWiA i Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

- 16 osób udało się do domów, nie wymagały hospitalizacji. 18 Polaków wciąż przebywa na Węgrzech w czterech szpitalach - przekazała wieczorem na lotnisku w Jasionce Teresa Kubas-Hul.

Fot. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych

Dwie osoby, które są w węgierskich szpitalach, jak twierdzi wojewoda, są w ciężkim stanie. Pić osób wróciło do kraju na własną rękę. Zostały odebrane przez swoich bliskich. Dla tych osób rzeszowski szpital MSWiA przygotował miejsca, gdyby w przyszłości potrzebowali hospitalizacji.

W gotowości pozostaje także wojskowa CASA z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie wraz z Wojskowym Zespołem Ewakuacji Medycznej oraz dwa samoloty LPR, by w kolejnych dniach transportować do Polski kolejnych rannych pielgrzymów.

- Jesteśmy i będziemy cały czas w kontakcie z tymi osobami, które są hospitalizowane w szpitalach na Węgrzech. Jeżeli tylko stan zdrowia będzie pozwalał, te osoby będą transportowane do Polski - powiedziała w Jasionce wojewoda Kubas-Hul.

Fot. Jerzy Zygadło / Urząd Wojewódzki w Rzeszowie

Koszmar pielgrzymów

Do katastrofy autokaru doszło z soboty na niedzielę, ok. godz. 1:00 w nocy, na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes, ok. 200 km przed granicą z Polski. Autokarem podróżowało 57 pielgrzymów, głównie z Podkarpacia.

Katastrofy nie przeżyło 12 osób, z czego 7 już zidentyfikowano. 10 osób w poważnym stanie trafiło do węgierskich szpitali, 37 odniosło lżejsze obrażenia. Kierowca autokaru, który prawdopodobnie w trakcie jazdy, zasnął za kierownicą, zostanie we wtorek doprowadzony do sądu.

Fot. Węgierska policja

Autokar w trakcie powrotu do Polski z sanktuarium w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie nagle zjechał z jezdni, wpadł do rowu i się przewrócił. 11 osób zginęło na miejscu, dwunasta w szpitalu. Na pokładzie autokaru były dwie osoby nieletnie: 13-latek i 17-latek.

W poniedziałek w południe w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie minutą ciszy uczczono pamięć o ofiarach wypadku.

Pielgrzymkę organizowało biuro z Rymanowa-Zdroju. Pielgrzymi z ośmiu podkarpackich powiatów wyjechali ze Strzyżowa. Autokar należał do firmy "Michael", która po niedzielnym dramacie znalazła się pod lupą policji i prokuratury oraz Inspekcji Transportu Drogowego.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto