W piątek, 3 lipca, doszło do kolejnej odsłony sporu pomiędzy klubem a spółdzielnią. Sporu o słupki, które niedawno "Projektant" postawił przed wjazdem na korty tenisowe przy ulicy Błogosławionej Karoliny. Na kortach od lat trenują zawodnicy "Czarnych".
Klub jest zbulwersowanym działaniem spółdzielni. Twierdzi, że do niedawna bez problemu korzystał z tego wjazdu, podpiera się umową dzierżawy, jaką ma z "Projektantem". Spółdzielnia odpowiada, że dzierżawa nie dotyczy terenu, na którym postawiono słupki.
W piątek "Czarni" wezwali władze "Projektanta", by z dojazdu do kortów usunęli blokadę, zarząd klubu zagroził spółdzielni podjęciem kroków prawnych, jeżeli słupki nie znikną.
Fot. KS Czarni Rzeszów
Umowa i grafika
Kilka godzin później na to wezwanie odpowiedziała spółdzielnia, która opublikowała fragment umowy z klubem i grafikę, która ma dowodzić, z jakiego terenu "Czarni" mogą korzystać. Wjazd na korty klub ma nadal zapewniony od strony ulicy Błogosławionej Karoliny.
Fot. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Projektant"
Władze „Projektanta” twierdzą, że klub wprowadza "opinię publiczną w błąd", a argumenty szefostwa "Czarnych" "pozostają w oczywistej sprzeczności z treścią obowiązującej umowy dzierżawy".
Spółdzielnia przekonuje, że umowa, jaką ma z klubem, nie daje mu prawa do korzystania z wjazdu na korty, na których teraz zamontowano słupki.
"Przez cały okres obowiązywania umowy Klub nigdy nie zwrócił się do Spółdzielni o zmianę jej postanowień ani o uregulowanie stanu prawnego korzystania z innego przejazdu. Trudno uznać to za przypadek" - czytamy w oświadczeniu "Projektanta".
Fot. Spółdzielnia Mieszkaniowa Projektant
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Spółdzielnia uważa, że "Czarni" forsują rozwiązanie, bo "jest dla niego po prostu korzystniejsze ekonomicznie". "Nie dziwi więc, że podejmowane działania zmierzają do utrzymania tego stanu, choć nie znajduje on oparcia w obowiązującej umowie" - uważa "Projektant".
Władze spółdzielni ubolewają, że klub, zamiast skierować do nich pismo i podjąć rzeczowe wyjaśnienie sporu, prowadzi publiczną kampanię w mediach społecznościowych. "Trudno odbierać takie działania jako próbę rozwiązania problemu" - ocenia "Projektant".
Zemsta i odwet
Zarząd spółdzielni odpowiada również, że przypisywanie mu sympatii politycznych (sprzyjanie ratuszowi) jest "całkowicie nieuprawnione i nie ma żadnego związku z przedmiotem sprawy". Polityka wkradła się na korty z powodu innego zamieszania - wokół budowy PCLA.
Wiceprezesem "Czarnych" jest Krzysztof Karwański, który jednocześnie jest w zarządzie spółki deweloperskiej Resovia Residence, która toczy spór z miastem o zamianę działek przy budowanym stadionie i terenu obecnego targowiska "Balcerek".
Gdy się okazało, że miasto z zamianą działek się wstrzymuje, deweloper zapowiedział, że swoje grunty przy powstającym PCLA ogrodzi. W reakcji, zapewne przypadkowo, "Projektant" postawił słupki przed wjazdem na korty tenisowe.
Z jednej strony mówi się o zemście dewelopera, a z drugiej o odwecie miasta, które rzekomo miało namówić władze spółdzielni do postawienia szykan przed kortami. "Projektant" zapewnia, że w tej sprawie nie był pod żadnym naciskiem.
Wywieranie presji
Spółdzielnia w piątek zapowiedziała, że jeżeli dotrze do niej wezwanie "Czarnych" o usunięcie słupków, to "szczegółowo" się do niego odniesie. Zarząd "Projektanta" uważa, że tak należy prowadzić spory, "a nie za pośrednictwem mediów społecznościowych".
Spółdzielnia ubolewa również, że kwestia umowy, jaką ma z klubem, jest "rozgrzewana na forum publicznym". Zarzuca władzom "Czarnych", że próbują wymusić korzystne dla siebie rozwiązania "poprzez wywieranie presji społecznej i angażowanie mieszkańców w spór".
Spółdzielnia zapewnia, że jest "otwarta na merytoryczny dialog prowadzony z poszanowaniem faktów, obowiązujących umów i wzajemnego szacunku". Wierzy, że takie podejście "służy zarówno mieszkańcom, jak i wszystkim użytkownikom nieruchomości".
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto