Andrzej Szlachta, był poseł PiS i b. prezydent Rzeszowa, w ostatnich miesiącach stał się pupilem ratuszowych korytarzy. Gdy Konradowi Fijołkowi pali się polityczny grunt pod nogami, to przed zapaścią pomocną dłoń wyciąga do niego właśnie Andrzej Szlachta.
Tak było też w miniony wtorek, 16 czerwca, gdy Rada Miasta Rzeszów miała zdecydować o udzieleniu absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu i wotum zaufania Konradowi Fijołkowi. Brak akceptacji w obu sprawach miał przyspieszyć odwołanie Fijołka.
Ten plan parę tygodni temu zaczęła realizować opozycja w radzie miasta: Razem dla Rzeszowa i PiS. Oba kluby złożyły wnioski o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Konrada Fijołka. Oba wnioski utknęły w martwym punkcie, bo nie wiadomo, który wniosek należy procedować. Głowią się nad tym miejscy prawnicy.
Te referendalne zabiegi być może są polityczną ustawką, a na pewno przeciąganiem liny, by do referendum ostatecznie nie doszło. Konrad Fijołek zyskał na czasie - może jeszcze długo namawiać PiS, by ze swojego referendalnego pomysłu się wycofało. A to Fijołek potrafi.
Jeszcze więcej czasu zyskał po wtorkowych wydarzeniach na sesji rady, gdy się okazało, że za udzieleniem absolutorium i wotum zaufania Konradowi Fijołkowi przeważył tylko jeden głos. Właśnie Andrzeja Szlachty z PiS. Wynik głosowania 13:12 za Fijołkiem. Jego polityczny obóz ma tylko 12 szabel (Rozwój Rzeszowa i KO).
Głos Szlachty okazał się zbawienny - jego klubowi koledzy i koleżanki zagłosowali w kontrze do Fijołka oraz Razem dla Rzeszowa (czworo radnych), który najgłośniej krzyczy, że Konrad Fijołek jest najgorszym prezydentem Rzeszowa po 1990 r. i trzeba jego rządy już zakończyć.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Fijołek, co słychać w politycznych kuluarach, takiego wtorkowego scenariusza się spodziewał. W PiS nie było bowiem dyscypliny, jak radni tego klubu mają głosować. Czy Andrzeja Szlachtę czekają konsekwencje za poparcie Konrada Fijołka? Wątpliwe. On sam bez skrępowania pokazuje się na miejskich wydarzeniach przy Fijołku.
Andrzej Szlachta co chwilę ratuje skórę Fijołkowi. Uratował mu ją także w grudniu ub. roku, gdy miasto było w paraliżu finansowym i rada nie chciała uchwalić budżetu miasta na 2026 rok. Przy drugim podejściu zdecydował o tym głos także Szlachty. Już wtedy dał sygnał, że opozycyjny PiS nie jest jednolity.
Andrzej Szlachta gra na wielu fortepianach. Jednym razem poprze budżet, drugim razem podpisze się pod wnioskiem o referendum, by Fijołka odwołać, a za trzecim razem, gdy Fijołek stoi już przed polityczną przepaścią, to Szlachta rzuca mu koło ratunkowe.
Szlachta może sobie pozwolić na polityczne wyskoki, jest bardziej bliżej niż dalej końca kariery politycznej, brylowania na miejskich wydarzeniach nie zostanie pozbawiony. A PiS toleruje jego poczyniania, bo partia nie ma żadnego pomysłu, kogo wystawić na prezydenta Rzeszowa, gdyby trzeba było go szybko wybierać.
PiS nadal okazuje się w Rzeszowie bezzębny. Zero zdziwienia.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto