Sejmik podkarpacki broni Trybunału Konstytucyjnego. KO bojkotuje sesję

16:40

Fot. Krzysztof Witek / Urząd Marszałkowski w Rzeszowie

Radni PiS i Konfederacji jednogłośnie przyjęli stanowisko w obronie Trybunału Konstytucyjnego i prezydenta Karola Nawrockiego. KO zbojkotowała piątkową sesję sejmiku. Sprawę bada wojewoda Teresa Kubas-Hul.

W piątek, 6 listopada, odbyła się nadzwyczajna sesja sejmiku podkarpackiego, zwołana przez przez jego przewodniczączego Jerzego Borcza (PiS), na wniosek jego partyjnych kolegów. Przypomnijmy, PiS w sejmiku na większość.

Głównym tematem sesji była sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Radni przyjęli stanowisko "w obronie ładu konstytucyjnego", w którym ostro skrytykowali działania rządu i poparli stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego.

Wynik głosowania był jednogłośny (20 głosów). Za przyjęciem dokumentu opowiedzieli się radni PiS i Konfederacji. Radni KO nie przyszli na sesję, a przedstawiciele klubu PSL-Polska 2050 opuścili obrady przed głosowaniem.

Sejmik: rząd próbuje przejąć Trybunał

„Wyrażamy kategoryczny sprzeciw i jednoznaczne potępienie wobec bezprecedensowych, siłowych działań rządu, które doprowadziły do sparaliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego oraz próby bezprawnego przejęcia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej” - czytamy w przyjętym stanowisku.

Radni zakwestionowali również działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która przejęła kierowanie pracami Trybunału. Uważają, że decyzje dotyczące m.in. zawieszenia w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego są bezprawne, .

W stanowisku radni podkreślili, że osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, nie mają mandatu do orzekania ani reprezentowania Trybunału.

Sejmik pozytywnie ocenił także decyzję Karola Nawrockiego o przerwaniu podróży do Senegalu i powrocie do Polski w nocy z 30 na 31 października. Radni uznali to za dowód, że "bezpieczeństwo państwa i ochrona konstytucyjnego porządku są dla prezydenta najważniejsze".

W dokumencie znalazł się również apel o poszanowanie godności urzędu głowy państwa.

Ortyl: „Mamy obowiązek”

Marszałek Władysław Ortyl przekonywał na sesji, że samorząd nie powinien pozostawać obojętny wobec wydarzeń w Warszawie. Jego zdaniem konflikt wokół Trybunału dotyczy także samorządów, ponieważ to właśnie ta instytucja ma stać na straży konstytucyjnych gwarancji ich samodzielności.

- Przeżywamy dramatyczną sytuację, która ma miejsce w Warszawie pod Trybunałem i w stosunku do Trybunału. My samorządowcy już nie raz dowodziliśmy, że jesteśmy ważnym elementem państwowości i w trudnych momentach stawiamy się na wezwanie. Jesteśmy częścią państwa i mamy obowiązek odnosić się do spraw, które dotyczą naszej ojczyzny - mówił marszałek.

Podobny argument przedstawił szef klubu PiS Marcin Fijołek. – Nie będzie silnego samorządu bez silnych gwarancji konstytucyjnych – przekonywał.

KO: sesja z naruszeniem prawa

Jeszcze przed sesją radni Koalicji Obywatelskiej alarmowali, że nadzwyczajne obrady zwołano z naruszeniem przepisów. Żaden z członków klubu nie został prawidłowo i terminowo poinformowany o sesji. Przepisy pozwalają skrócić termin zawiadomienia do trzech dni, ale tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Opozycja zwracała uwagę, że sesję zwołano w pośpiechu, chociaż jej temat nie dotyczył pilnej sprawy związanej z funkcjonowaniem województwa. Chodziło o polityczne stanowisko w sprawie Trybunału i działań prezydenta Karola Nawrockiego.

„W naszej ocenie jest to polityczna hucpa i próba wykorzystania Sejmiku do partyjnej manifestacji poparcia dla prezydenta Karola Nawrockiego. Sejmik nie jest partyjnym komitetem poparcia ani miejscem organizowania politycznych spektakli PiS!” - napisali radni KO.

„Nie można wiarygodnie mówić o praworządności, jednocześnie lekceważąc procedury obowiązujące we własnym samorządzie” - podkreślili radni.

KO zażądała przerwania obrad w trybie nadzwyczajnym. Klub zapowiedział też działania prawne, które mają doprowadzić do zbadania legalności zwołania sesji i przyjętej uchwały. Szef klubu KO Krzysztof Kłak nazwał sposób organizacji obrad „absolutnym skandalem i polityczną hucpą”.

Wojewoda zażądała wyjaśnień od przewodniczącego sejmiku

Sprawą zainteresowała się wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul (KO). Jeszcze przed sesją poinformowała, że do jej urzędu wpłynęła skarga dotycząca sposobu zwołania nadzwyczajnych obrad.

Wojewoda zwróciła się do przewodniczącego sejmiku Jerzego Borcza o przedstawienie dokumentów i wyjaśnień. Chce sprawdzić m.in., kto i kiedy złożył wniosek o zwołanie sesji, na jakiej podstawie skrócono termin zawiadomienia radnych oraz w jaki sposób dostarczono im informacje o obradach.

Kubas-Hul zażądała również potwierdzeń odbioru zawiadomień i dokumentów oraz wykazania, że spełniono ustawowe i regulaminowe warunki zwołania sesji. Wojewoda ostro skrytykowała sposób organizacji nadzwyczajnych obrad.

"Samorząd nie może być narzędziem partyjnej walki. Sejmik powinien być miejscem odpowiedzialnej debaty, a nie politycznych demonstracji" – napisała w oświadczeniu wojewoda.

Jej zdaniem, to PiS ponosi odpowiedzialność za upolitycznienie Trybunału i kryzys związany z jego funkcjonowaniem. Zwróciła uwagę, że kiedy problemy narastały przez osiem lat rządów tej partii, podkarpacki sejmik nie podejmował podobnych działań.

Borcz i Ortyl odpierają zarzuty

Zarzuty dotyczące organizacji sesji odpierali przewodniczący sejmiku Jerzy Borcz i marszałek Władysław Ortyl. Borcz przekonywał, że radni zostali poinformowani o sesji 4 listopada o godz. 17.30 mailem. Tego samego dnia zawiadomienia papierowe miały być dostarczane bezpośrednio do ich domów.

– Wniosek został złożony przez wymaganą ustawowo liczbę radnych. W takiej sytuacji przewodniczący sejmiku nie ma wyjścia – jest zobligowany do zwołania sesji nadzwyczajnej w ciągu siedmiu dni – argumentował Borcz.

Marszałek Ortyl poinformował natomiast, że przeprowadził własny audyt dotyczący powiadamiania radnych.

– Do wszystkich zostały wysłane maile, SMS-y oraz podjęto próby kontaktu telefonicznego. Obrady są zwołane skutecznie, są w pełni prawne i oczywiście obowiązują – mówił.

Radni PSL-Polska 2050 również mieli zastrzeżenia do terminu powiadomienia o sesji. Pojawili się na obradach, ale ostatecznie opuścili salę i nie uczestniczyli w głosowaniu.

Ekspert prezydenta mówił o „zamachu na konstytucyjny organ”

Podczas sesji głos zabrali także zaproszeni eksperci. Jednym z nich był prof. Dariusz Dudek, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Ostro ocenił działania obecnej większości rządzącej wobec Trybunału.

– Dzisiaj mamy nie zamach stanu, ale zamach na konstytucyjny organ państwa – mówił profesor.

Krytykował również udział policji w konflikcie wokół Trybunału i kwestionował udział w jego pracach osób, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem.

Jako możliwe wyjście z kryzysu wskazał polityczny i prawny „reset konstytucyjny”. Zapowiedział też, że prezydent ma przedstawić propozycję rozwiązania sporu.

Podczas sesji przedstawiono również stanowisko Konwentu Powiatów Województwa Podkarpackiego. Starosta łańcucki Adam Krzysztoń odczytał apel do premiera Donalda Tuska. Starostowie domagali się w nim m.in. wycofania policji spod siedziby Trybunału i umożliwienia pracy jego prezesowi Bogdanowi Święczkowskiemu.

Przyjęte stanowisko sejmiku ma zostać przekazane prezydentowi RP, premierowi Donaldowi Tuskowi, prezesowi Trybunału Konstytucyjnego oraz prezesowi Sądu Najwyższego.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto