Poniedziałkowe posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Rzeszowa zakończyło się głosowaniem nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta.
Przeciw pozytywnej opinii dla referendum zagłosowali: Anna Woźniak-Kunicka (KO), Bogusław Sak (Rozwój Rzeszowa), Marta Niewczas (KO) i Witold Walawender (Rozwój Rzeszowa).
Za referendum byli: Michał Wróbel (Razem dla Rzeszowa) i Krystyna Wróblewska (PiS),
Wstrzymali się: Rafał Kulig (Razem dla Rzeszowa) i Andrzej Szlachta (do niedawna w PiS, dzisiaj niezrzeszony).
W praktyce czterech radnych zagłosowało więc przeciw uruchomieniu referendum na tym etapie. Dwóch poparło dalsze procedowanie, a dwóch nie opowiedziało się po żadnej ze stron.
Wniosek najpierw uznano za prawidłowy
Co ciekawe, komisja najpierw pozytywnie oceniła samą stronę formalną wniosku.
Dokument złożony przez Razem dla Rzeszowa spełniał wymagania ustawowe. Podpisało go dziewięciu radnych. To więcej niż wymagane minimum siedmiu podpisów przy 25-osobowej Radzie Miasta.
– Wniosek komisja kwalifikuje jako kompletny, zgodny z wymogami ustawowymi – mówił podczas posiedzenia Michał Wróbel, przewodniczący Komisji Rewizyjnej.
Dopiero później komisja przeszła do oceny merytorycznej.
Strojny: Rzeszów ma problemy
Za referendum mocno opowiadał się Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa. To jego środowisko przygotowało pierwszy z dwóch wniosków złożonych wiosną.
Strojny przekonywał, że sprawa dotyczy nie jednego błędu czy jednej inwestycji, ale sposobu zarządzania miastem.
– Rzeszów stoi przed znacznymi wyzwaniami – mówił podczas posiedzenia.
Jego zdaniem działania prezydenta zwiększają ryzyko związane przede wszystkim z finansami miasta i obniżają zaufanie do władz samorządowych.
Wnioskodawcy wskazali siedem głównych powodów, dla których chcą referendum.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Wśród nich znalazły się finanse miasta, gospodarowanie nieruchomościami, plan ogólny, najważniejsze inwestycje, polityka rozwojowa, rozrost administracji i polityka zatrudnienia. Wskazano również na wydatki związane z zagranicznymi wyjazdami.
Aquapark, działki i miejskie inwestycje
Wśród zarzutów znalazły się też konkretne miejskie projekty.
Inicjatorzy referendum krytykują m.in. przygotowania do budowy aquaparku, inwestycje przy ul. Wyspiańskiego, nową bibliotekę oraz inne przedsięwzięcia.
Wskazują również na sprawę zamiany miejskich działek, m.in. w rejonie placu Balcerowicza.
Ich zdaniem problemy dotyczą także miejskich finansów i wieloletniej prognozy finansowej.
Dlaczego referendum?
Inicjatywa rozpoczęła się pod koniec maja. Wtedy do Rady Miasta trafiły dwa podobne wnioski. Pierwszy przygotowali radni Razem dla Rzeszowa. Drugi – radni PiS.
Ponieważ oba dokumenty dotyczyły tej samej sprawy, pojawiły się wątpliwości, który powinien być procedowany. Ostatecznie miejscy prawnicy wskazali, że komisja powinna zająć się pierwszym wnioskiem.
To właśnie ten dokument został w poniedziałek poddany ocenie.
Co teraz?
Decyzja Komisji Rewizyjnej nie kończy procedury. Opinia komisji zostanie przekazana przewodniczącemu Rady Miasta. Następnie wniosek trafi pod obrady wszystkich radnych.
Może się to stać podczas zwykłej sesji zaplanowanej na 29 września albo podczas sesji nadzwyczajnej. Michał Wróbel zapowiedział, że jego zdaniem radni powinni dostać odpowiednio dużo czasu na dyskusję nad zarzutami.
Ostatecznie potrzebnych będzie 15 głosów w 25-osobowej Radzie Miasta. To trzy piąte ustawowego składu rady.
Dzisiejsze głosowanie pokazuje więc, że droga do referendum będzie trudna. Nie jest jednak zamknięta.
O tym, czy mieszkańcy Rzeszowa rzeczywiście dostaną możliwość wypowiedzenia się na temat dalszego sprawowania urzędu przez Konrada Fijołka, zdecyduje dopiero cała Rada Miasta.
RdR: Problemy nie znikają
Po posiedzeniu stanowisko wydało stowarzyszenie Razem dla Rzeszowa. Jego przedstawiciele nie zgadzają się z oceną komisji. Ich zdaniem wniosek referendalny był odpowiedzią na narastające zastrzeżenia dotyczące zarządzaniem miastem.
Wśród problemów wymieniają m.in. kondycję finansową Rzeszowa, gospodarowanie miejskimi nieruchomościami, prace nad planem ogólnym, realizację dużych inwestycji, politykę rozwojową miasta, rozrost administracji oraz politykę zatrudnienia.
Kolejny zarzut dotyczy sposobu ponoszenia i rozliczania części wydatków publicznych. – Te pytania i problemy nie znikają – przekonują przedstawiciele Razem dla Rzeszowa.
Zapowiadają dalsze działania i kontrolowanie władz miasta.
– Będziemy nadal patrzeć władzom miasta na ręce, przedstawiać fakty, zadawać pytania i konsekwentnie działać w interesie mieszkańców – zapowiada stowarzyszenie.
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto