Wojewoda pozwie dziennikarza Republiki? Poszło o "zatrudnienie" szwagra

14:17

Posłuchaj artykułu

Fot. Agnieszka Skała / Urząd Wojewódzki w Rzeszowie. Na zdjęciu Teresa Kubas-Hul

Teresa Kubas-Hul (KO), wojewoda podkarpacki, zaprzecza, by w urzędzie wojewódzkim zatrudniła swojego szwagra.

Informacje na ten temat w środę na platformie X opublikował Adrian Borecki, dziennikarz TV Republika. Borecki twierdzi, że dotarła do niego informacja jakoby wojewoda Teresa Kubas-Hul zatrudniła w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, na stanowisku dyrektora wydziału infrastruktury, swojego szwagra.

"Dodatkowo szwagier wojewody tydzień przed zatrudnieniem w urzędzie wojewódzkim miał przejść na emeryturę. Wcześniej też miał pracować w urzędzie gminy" - napisał Adrian Borecki.

Potem zadał jeszcze pytania: "Czy zatem przeszedł na emeryturę, wziął odprawę i potem w magiczny sposób został dyrektorem w urzędzie, w którym rządzi siostra jego żony? O ile więcej (razem z emeryturą) zarabia na nowym stanowisku niż poprzednim?".

Borecki zapytał także, dlaczego rzekomy szwagier wojewody nie został w poprzedniej pracy, "skoro nie chciał przechodzić na emeryturę". Dziennikarz Republiki chciał się też dowiedzieć, jakie "kompetencje" ma szwagier wojewody do zajmowania dyrektorskiego stanowiska.

Adrian Borecki twierdzi, że te pytania chciał zadać wojewodzie Teresie Kubas-Hul, ale ta rzekomo nie odbiera telefonu. "Nepotyzm!" - dodał na X Borecki.

Kilka godzin później Kubas-Hul zaprzeczyła informacjom o zatrudnieniu w urzędzie swojego szwagra - męża swojej siostry. Wojewoda napisała, że od 1 sierpnia na stanowisku dyrektora wydziału infrastruktury zatrudniono byłego pracownika Urzędu Gminy Trzebownisko, który ma ponad 28-letnie doświadczenie w realizacji inwestycji.

"Moi szwagrowie nie są zatrudnieni w administracji publicznej i od wielu lat pracują w tym samym miejscu. W związku z naruszeniem moich dóbr osobistych sprawę skieruję na drogę sądową" - zapowiedziała w oświadczeniu Teresa Kubas-Hul.

Oświadczenie wkleiła też pod wpisem Adriana Boreckiego na X. Borecki też się do niego odniósł. Twierdzi, że tylko "pytał" wojewodę, czy w urzędzie zatrudniła swojego szwagra. "Straszenie dziennikarzy pozwami za zadawanie pytań to tłumienie wolności mediów. Proszę w takim razie zmienić współpracowników, bo jak widać dużo osób w KO źle pani życzy" - skomentował Borecki.

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto