Deweloper o "Nowym Balcerku": narzędzie politycznego nacisku

15:05

Posłuchaj artykułu

Wizualizacja: materiały Resovia Residance

Spółka Resovia Residance zabrała głos w sprawie handlu działkami na Pl. Balcerowicza i przy powstającym Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie.

W poniedziałek, 22 czerwca, deweloper wydał oświadczenie zatytułowane "Fakty zamiast manipulacji". Dotyczy ono próby zablokowania porozumienia pomiędzy miastem a Resovia Residance na temat terenów przyległych do PCLA przy ulicy Wyspiańskiego.

Zawarcie porozumienia stanęło w martwym punkcie, przy okazji wyników Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027. Choć dwa projekty rewitalizacji targowiska "Balcerka", nie znalazły się na zwycięskiej liście, to miasto zapowiedziało, że ten plan zrealizuje.

- W 2027 roku przygotujemy dokumentację, a następnie przystąpimy do realizacji tego zadania - zapowiedział niedawno Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Handel działkami

Zamieszanie wokół działek na Placu Balcerowicza i przy powstającym nowym stadionie przy ulicy Wyspiańskiego trwa od wielu miesięcy. Przeciwko oddawaniu terenu "Balcerka" deweloperowi są niektórzy kupcy i część polityków, m.in. radni Razem dla Rzeszowa.

Resovia Residance, w zamian za pozyskanie "Balcerka", miała miastu oddać działki przy PCLA (1,7 ha). Miasto chciało jeszcze deweloperowi oddać dwie działki przy ulicach: Krakowskiej i Litewskiej. Działki przy PCLA miasto bardzo potrzebuje do budowy m.in. dróg dojazdowych.

Awantura wokół zamiany tych działek jest jednym z głównych powodów planów zorganizowania referendum, by Konrada Fijołka odwołać ze stanowiska prezydenta Rzeszowa. Fijołek tego się przestraszył i obiecał kupcom, że miasto odnowi "Balcerka".

Tym samym plan dogadania się miasta z deweloperem, tak się wydaje, runął jak domek z kart. Działacze Razem dla Rzeszowa szybko odtrąbili sukces, że "Balcerek" został uratowany i w miejscu targowiska nie powstaną mieszkania i biura, bo taki plan miał deweloper.

Porozumienie przewidywało, że po wybudowaniu mieszkań parterem bloków będzie zarządzało miasto i ma być w nim odnowiony "Balcerek" (ok. 1000 m kw.). Deweloper obiecywał, że na czas budowy mieszkań, na swój koszt wybuduje tymczasowe targowisko dla kupców.

Miasto, pod naporem protestów, ugięło się i zapowiedziało, że "Balcerka" będzie odnawiać na własną rękę. Taki zwrot w sprawie nie podoba się teraz deweloperowi.

"Resovia Residence podejmie działania alternatywne mające na celu wykorzystanie swoich terenów przy PCLA. Miasto straci tym samym realną możliwość ich pozyskania bez konieczności ponoszenia wielomilionowych wydatków z budżetu" - zagroził deweloper.

Spółka Resovia Residence w poniedziałkowym oświadczeniu oświadczyła, że "analizuje alternatywne możliwości wykorzystania własnych terenów przy PCLA, którymi są: budowa osiedla lub sprzedaż nieruchomości innemu deweloperowi".

Deweloper uważa, że odpowiedzialność za to, że miasto może mieć problemy z zabezpieczeniem terenów wokół PCLA, "powinna spoczywać na osobach i środowiskach, które w celu osiągnięcia korzyści politycznych posługiwały się manipulacją i dezinformacją".

"Wizualizacja „Nowego Balcerka” na potrzeby RBO stworzyła fałszywy obraz realnej inwestycji za środki z budżetu obywatelskiego, a jej manipulacyjne oddziaływanie przyczyniło się do zablokowania porozumienia" - czytamy w oświadczeniu Resovia Residence.

Poważne ograniczenia PCLA

Deweloper zapowiedział, że w obecnej sytuacji nie zabezpieczy interesu kupców "Balcerka" - nie wybuduje im ani targowiska tymczasowego, ani nowego bazaru oraz pasażu handlowego.

Resovia Residence twierdzi, że planowana zamiana działek była korzystna dla wszystkich stron. Miasto miało otrzymać tereny przy PCLA, "potrzebne do bezpiecznego i pełnego wykorzystania potencjału nowego stadionu".

"Na tych gruntach mogły powstać np. drogi dojazdowe, parkingi, boisko treningowe, hala sportowa i zaplecze dla organizacji dużych wydarzeń. Bez tych terenów możliwości organizowania imprez masowych przy PCLA mogą być poważnie ograniczone" - twierdzi RR.

Deweloper utrzymuje, że zamiana działek miała służyć nie tylko jednej inwestycji, ale także bezpieczeństwu mieszkańców, kibiców i uczestników wydarzeń na PCLA. Resovia Residane miała w tej opcji zrezygnować z budowy bloków przy nowym stadionie.

Deweloper twierdzi, że stworzenie "Nowego Balcerka" w wersji przedstawianej przez działaczy Razem dla Rzeszowa i lidera tego ruchu Jacka Strojnego, wiceprzewodniczącego Rady Miasta Rzeszów, nie miał biznes planu i "realnej, ekonomicznej podstawy".

Resovia Residance twierdzi, że wycofanie się miasta z zawarcia porozumienia ograniczy możliwość organizowania imprez na PCL, może też zmusić miasto do kosztownego zakupu nieruchomości. Deweloper wartość swoich gruntów przy PCLA obliczył na 60 mln zł.

Deweloper uważa, że odpowiedzialność za te skutki powinny ponieść osoby i środowiska, które zablokowały porozumienie, w tym Jacek Strojny oraz przedstawiciele Razem dla Rzeszowa, "którzy posługiwali się niepełnymi informacjami, manipulacją i dezinformacją".

"Nowy Balcerek" - nierealny koszt

Koncepcja: Agnieszka Wesołowska-Majcher

Resovia Residance zapewnia, że szanuje głosy mieszkańców nad „Nowym Balcerkiem” w głosowaniu nad projektami RBO 2027. "Nie oznacza to jednak, że można przemilczeć sposób, w jaki projekt ten został przedstawiony opinii publicznej" - uważa deweloper.

Spółka uważa, że wartość "Nowego Balcerka", oszacowanego na ok. 2 mln zł, jest nierealna - nie pokazano bowiem projektu architektonicznego, dokumentacji technicznej, szczegółowego kosztorysu ani harmonogramu prac.

Nie wiadomo również, jak wskazuje deweloper, czy pokazane na wizualizacjach rozwiązania spełniają wymogi techniczne, sanitarne, przeciwpożarowe i budowlane oraz czy mogą zostać wykonane na tym terenie.

"Sama grafika — niezależnie od tego, czy powstała przy użyciu sztucznej inteligencji, czy innych narzędzi — nie jest projektem budowlanym i nie stanowi dowodu, że przedstawione na niej obiekty mogą zostać zrealizowane w przyjętym budżecie" - podnosi spółka.

Deweloper twierdzi, że za 2 mln zł nie da się zrealizować "Nowego Balcerka", jaki widać na wizualizacjach. Resovia Residance uważa, że "zbudowano (...) społeczne oczekiwania, które nie mają potwierdzenia ani w dokumentach, ani w realnych kosztach budowy".

Koncepcja: Agnieszka Wesołowska-Majcher

Uproszczony obraz konfliktu

Spółka przekonuje, że to co sama proponowała, a było przedmiotem planowanego porozumienia z miastem, przygotowała renomowana pracownia architektoniczna Kuryłowicz & Associates. Deweloper na działkach "Balcerka" miał w dwa lata wybudować mieszkania i biura.

Dzięki temu, jak twierdzi spółka, kupcy zachowaliby możliwość dalszej sprzedaży na tymczasowym targowisku, które powstałoby z pieniędzy dewelopera. Resovia Residance przekonuje, że takie założenia zaakceptowało nie tylko miasto, ale też przedstawiciele kupców.

"Zamiast rozmowy o faktach, dokumentach, operatach, kosztach alternatywnych i realnych zabezpieczeniach dla kupców, mieszkańcom przedstawiano uproszczony obraz konfliktu: miasto oddaje majątek, a deweloper jednostronnie zyskuje" - uważa RR.

"To nie była debata o przyszłości miasta" - nie ma wątpliwości deweloper, który ubolewa, że dyskutowane transparentne porozumienie zostało zablokowane. "Projekt „Nowego Balcerka” został wykorzystany jako narzędzie politycznego nacisku" - dodaje.

Wybudują bloki przy PCLA?

Resovia Residence rozważa teraz sprzedaż działek przy PCLA lub też wybudowanie bloków w sąsiedztwie nowego stadionu.

Spółka tłumaczy, że swoim oświadczeniem chce pokazać, "iż manipulowanie danymi oraz faktami, na pewno nie służy rozwojowi miasta i Mieszkańcom Rzeszowa, którzy mają prawo wiedzieć, co miasto rzeczywiście mogło uzyskać w ramach planowanej zamiany".

"Jakie będą finansowe, organizacyjne i społeczne konsekwencje jej zablokowania oraz kto ponosi polityczną i społeczną odpowiedzialność za doprowadzenie do tej sytuacji" - wyjaśnia deweloper

Resovia Residence uważa, że mieszkańcy mają prawo domagać się od autorów „Nowego Balcerka” jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: co dokładnie ma powstać za około 2 mln zł, kiedy i jakie w tym projekcie mają gwarancje kupcy oraz to, czy ta wizja w ogóle jest realna.

Tanie efekciarstwo

Deweloper przyznaje, że wizualizacje są "efektowne", ale mogą być one jedynie wykorzystane "do zablokowania porozumienia i uzyskania krótkoterminowych korzyści politycznych".

Spółka liczy, że dalsza dyskusja o "Balcerku", PCLA a także przyszłości tych części miasta, "będzie prowadzona na podstawie faktów, dokumentów i realnych kosztów, a nie politycznych haseł, danych liczbowych rzucanych bez głębokiej ekonomicznej wiedzy i analizy".

Komentarze

Zaloguj się

Utwórz konto